Miała być zwykła kontrola drogowa, skończyło się na pościgu. W Pabianicach (Łódzkie) na ul. 20 Stycznia policjanci chcieli wylegitymować młodego kierowcę elektrycznego jednośladu.
Gdy zbliżyli się do 17-latka, ten energicznie ruszył i zaczął uciekać w kierunku Rydzyn. Wszystko rejestrowała kamerka sportowa, którą miał przy sobie chłopak.
- Zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe wydawane przez oznakowany motocykl. Podczas ucieczki ulicami gminy Pabianice popełnił szereg wykroczeń, takich jak jazda z nadmierną prędkością, wyprzedzanie pojazdu na oznakowanym przejściu dla pieszych, naruszenie obowiązku jazdy prawostronnej - wylicza podkomisarz Agnieszka Jachimek, rzeczniczka pabianickiej policji.
Bardzo długo przepraszał
Niespełna 17-latka udało się zatrzymać w Pawlikowicach. Na nagraniu słychać, jak wielokrotnie krzyczy "przepraszam" i po chwili zapewnia policjanta, że już kładzie się na ziemię. Przestraszonym głosem dopytuje też, co teraz będzie. - Popełniłeś przestępstwo - poinformował funkcjonariusz.
Dopytywany o to, dlaczego uciekał, odpowiedział: - przestraszyłem się, no co mam powiedzieć.
Na miejsce interwencji wezwano ojca nastolatka. Dopiero w jego obecności chłopaka przebadano alkomatem. Był trzeźwy. Z kolei jednoślad zabezpieczono do oględzin.
- Elektryczny jednoślad nie był zarejestrowany, nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC, tablicy rejestracyjnej ani dowodu rejestracyjnego - wskazała rzeczniczka policji.
Kierowca nie wykupił też obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Będzie się tłumaczył przed sądem
Teraz 17-latek będzie się tłumaczył przed sądem.
- Nieletni odpowie też przed sądem rodzinnym za popełnione czyny karalne. Nie uniknie odpowiedzialności za szereg wykroczeń, których się dopuścił oraz przestępstwa: niedostosowanie się do polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego oraz rażące przekroczenie prędkości i naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym podczas prowadzenia pojazdu mechanicznego -dodała podkomisarz Jachimek.