W środę w okolicach wsi Nowakowo w województwie warmińsko-mazurskim został zauważony bielik, który wpadł do rzeki Elbląg. Ze względu na wysokie betonowe ściany nie mógł się z niej wydostać i płynął przed siebie, szukając jakiejkolwiek drogi do brzegu. O zdarzeniu poinformował serwis 24plreporter w mediach społecznościowych.
Ucieczkę utrudniła "betonoza"
Mężczyźni płynęli łodzią, gdy zauważyli płynącego w charakterystyczny sposób bielika. Nie pozostali bierni i z pomocą wiosła wyciągnęli go z wody. Następnie odstawili go na bezpieczny brzeg, gdzie bielik mógł odczekać, aż wyschną mu pióra. Ptaki nie mogą latać z mokrymi piórami, ponieważ tracą aerodynamikę - zwierzę musiało więc wyschnąć na tyle, by móc ponownie wzbić się w niebo.
"Wielkie podziękowania dla panów z łódki! Dzięki Wam uratowany został piękny bielik" - napisali administratorzy 24plreporter.
CZYTAJ TEŻ: Pies przeszedł 140 kilometrów po tatrzańskich szlakach
Nie wiadomo, jak bielik znalazł się w wodzie. Komentujący filmik internauci zwracają uwagę, że być może zanurkował za rybą i w ten sposób wpadł do rzeki. Gdy jego pióra się zmoczyły, nie miał możliwości wzbicia się w powietrze. Ponadto część komentujących zwraca uwagę na fakt, że wysokie betonowe zabudowania utrudniły bielikowi samodzielne wydostanie się z wody, a gdyby nie panująca "betonoza", sytuacja nie wymagałaby żadnej interwencji.
Bieliki są pod ścisłą ochroną
Bieliki (Haliaeetus albicilla) to największe lęgowe ptaki drapieżne w Polsce. Są objęte ścisłą ochroną, a wokół ich gniazd wyznacza się specjalne strefy, aby nie były niepokojone. Na początku XX wieku w Polsce bieliki były na granicy wymarcia - w naszym kraju mieszkało jedynie 20 par - jednak dzięki tworzeniu stref ochronnych oraz zaangażowaniu leśników populacja wzrosła szacunkowo na od tysiąca do półtora tysiąca par. Polska jest obecnie trzecim, po Norwegii i Rosji, państwem w Europie pod względem liczebności tego gatunku.