Jak poinformował Artur Paul ze stowarzyszenia "Pomagam Bocianom" ptak zaplątał się w sznurek, który znajdował się w gnieździe i każda kolejna minuta mogła zakończyć się dla niego tragedią. - Świadkowie natychmiast skontaktowali się z nami z prośbą o pomoc. Poleciliśmy jak najszybsze wezwanie straży pożarnej. Na miejsce zadysponowano ochotników z Łyszkowic oraz pogotowie energetyczne. Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji bocian został uwolniony ze śmiertelnej pułapki, a następnie - dzięki uprzejmości strażaków - bezpiecznie przetransportowany do naszego ośrodka rehabilitacji bocianów - opisał społecznik.
Dodał, że bocian został ranny. Ucierpiała jego prawa noga. - Opatrzyliśmy liczne otarcia, podaliśmy leki przeciwbólowe i przeciwzapalne oraz nakarmiliśmy bardzo wycieńczonego i zestresowanego ptaka. Na szczęście bocian samodzielnie wstaje i podejmuje próby poruszania się - podsumował Artur Paul.