TVN24 | Łódź

Nie mogła odebrać emerytury z poczty, na pomoc wezwała pogotowie

TVN24 | Łódź

Autor:
pk/
tam
Źródło:
TVN24 Łódź
Kobieta wezwała karetkę pogotowia bo nie mogła odebrać emerytury
Kobieta wezwała karetkę pogotowia bo nie mogła odebrać emeryturyWojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi
wideo 2/5
Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w ŁodziKobieta wezwała karetkę pogotowia bo nie mogła odebrać emerytury

70-latka z Łodzi wezwała pogotowie ratunkowe, żeby pomogło jej odebrać emeryturę z placówki pocztowej. Jak relacjonuje przedstawiciel pogotowia, kobieta najpierw miała zgłaszać, że ma mroczki przed oczami i potrzebuje pomocy. Później jednak okazało się, że problemów zdrowotnych nie miała, a medyków wezwała w zupełnie innym celu. Ci z kolei wezwali na miejsce policję. 70-latka nie przyjęła mandatu. Teraz sprawa trafi do sądu.

Do zdarzenia doszło w piątek (1 lipca). - Do dyspozytora pogotowia zadzwoniła starsza kobieta, która zgłaszała, że ma mroczki przed oczami i potrzebuje pomocy - opowiada rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi Adam Stępka. I dodaje: - Zgłoszenie przyjmowała dyspozytornia z Wrocławia, bo w najwyraźniej wszyscy dyspozytorzy z Łodzi byli zajęci.

Pogotowie: kobieta czuła się dobrze, chciała pomocy w odebraniu emerytury

Jak przekazuje Stępka, dyspozytor zanotował, że 70-latka była "krzycząca, kłótliwa i się rozłączyła". Gdy dyspozytor do niej oddzwaniał, kobieta miała nie odbierać.

- Kiedy zespół przyjechał na miejsce, kobieta spacerowała przed placówką poczty, weszła do karetki i powiedziała wprost, że wezwała pogotowie, bo nie może pobrać emerytury z placówki pocztowej, która jest zamknięta - relacjonuje rzecznik łódzkiego pogotowia.

Ratownicy medyczni na miejsce wezwali policje.

Czytaj też: Pytają o numer do fryzjera, informują o rozwieszonych majtkach. Telefony na 112

Problem nieuzasadnionych zgłoszeń nie dotyczy tylko naszego kraju
Problem nieuzasadnionych zgłoszeń nie dotyczy tylko naszego krajuTVN24

Sprawa trafi do sądu

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, chcieli ukarać kobietę mandatem, ale ta odmówiła jego przyjęcia. Sprawa trafi do sądu. Kodeks wykroczeń za wprowadzenie w błąd pogotowia przewiduje karę aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1,5 tysiąca złotych. Jak mówi rzecznik łódzkiego pogotowia, w ubiegłym roku nieuzasadnionych zgłoszeń było około 56 procent. Do takich medycy zaliczają nie tylko zachowania takie jak 70-latki, ale też choćby katar, kaszel czy gorączkę.

ZOBACZ TEŻ MATERIAŁ "FAKTÓW" TVN: "Dzwonią na złość, wymyślają historie". Teraz grozi za to kara

Ratownicy medyczni zostali wezwani przez 70-latkę żeby pomóc jej odebrać z placówki pocztowej emeryturęWojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi
Karetka pogotowia została wezwana bezzasadnieRatownicy medyczni zostali wezwani przez 70-latkę żeby pomóc jej odebrać z placówki pocztowej emeryturę
Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:pk/ tam

Źródło: TVN24 Łódź

Źródło zdjęcia głównego: Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego w Łodzi

Pozostałe wiadomości