Ostatnie zatrzymania, o czym poinformowała w środę łódzka policja, to kolejna odsłona śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi i Zespół do Walki z Handlem Ludźmi wydziałów kryminalnego i dochodzeniowo-śledczego KWP w Łodzi. 25-letnia kobieta i 47-letni mężczyzna dołączyli do grona dziewięciu podejrzanych, którzy w grudniu ubiegłego roku zostali zatrzymani pod zarzutami udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, czerpania korzyści z prostytucji i prania pieniędzy. - Zarzuty postawione podejrzanym obejmują między innymi werbowanie przyszłych prostytutek wśród pracownic klubów ze striptizem w latach 2024-2025 - powiedział Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Metoda na "loverboya"
Prokurator dodał, że ofiarami przestępców było co najmniej kilkanaście kobiet, a sprawcy stosowali wobec pokrzywdzonych tak zwaną metodę loverboya, polegającą na nawiązywaniu relacji uczuciowej z ofiarą. Zdobywali zaufanie kobiet, składali obietnice wspólnej przyszłości, a następnie stopniowo uzależniali je emocjonalnie i wykorzystywali, nakłaniając lub zmuszając do prostytucji. Z czasem relacja oparta na pozornej bliskości przeradzała się w kontrolę, presję psychiczną, a niejednokrotnie także w przemoc. Podczas przeszukań w mieszkaniach podejrzanych w Śródmieściu Łodzi policjanci zabezpieczyli sprzęt komputerowy, pieniądze - prawie 50 tysięcy złotych oraz samochód BMW o wartości ponad 136 tysięcy złotych. Wobec podejrzanych prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Obojgu grozi do 8 lat więzienia.
Wcześniej zatrzymano dziewięć osób
Schemat działania członków grupy polegał na tym, iż udostępniali oni zwerbowanym kobietom lokale mieszkalne, telefony, które były powiązane z ogłoszeniami na stronach internetowych oraz zapewniali im środki materialne do uprawiania prostytucji. Ze wskazanego procederu od listopada 2024 roku do kwietnia 2025 roku uzyskali oni korzyści majątkowe w kwocie blisko pół miliona złotych, które były następnie ukrywane na przeznaczonych do tego kontach bankowych. W grudniu ubiegłego roku prokurator postawił zarzuty dziewięciu osobom, w tym szefowi grupy, który był odpowiedzialny za werbunek prostytutek, wynajem lokali, w których przebywały, organizowanie im pracy. Grupa miała nawet rodzaj biura obsługi. Jedna z podejrzanych telefonicznie umawiała kobiety z klientami i nadzorowała wykonywanie przez nie pracy. Kolejni podejrzani odpowiedzialni byli za odbieranie zarobionych pieniędzy, wożenie prostytutek do klientów, a także ich dyscyplinowanie, w tym z użyciem przemocy. Pokrzywdzone były pod ciągłym nadzorem m.in. poprzez kontrolowanie ich położenia za pomocą aplikacji GPS czy umieszczenie w wynajmowanych lokalach kamer bezprzewodowych.
Autorka/Autor: Piotr Krysztofiak /tok
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Policja Łódzka