Wysoki, odrapany mur, a pod nim niewielki plac na którym postawiono trzy ławki i dwie smętne zabawki. Zdjęcie takiego "placu zabaw" wybudowanego przy nowej inwestycji w centrum Łodzi kilka miesięcy temu było hitem sieci i wywołało falę kpin. Teraz deweloper przygotował wizualizację, na której pokazuje, jak dotąd wyśmiewane miejsce ma wyglądać docelowo.
Zdjęcie przedstawiające zawstydzająco ubogi plac zabaw wciśnięty w kącie powstającej inwestycji stało się hitem sieci tuż po świętach Bożego Narodzenia. Internauci prześcigali się w złośliwościach mówiąc o "patodeweloperce" i kpili z faktu, że na fotografii widać ledwie dwie zabawki: jedna to "konik" do bujania na sprężynie, a druga jest konstrukcją, która części użytkowników sieci przypomina gilotynę.
Placem, który stał się internetowym viralem, zainteresował się też Kosma Nykiel - łódzki społecznik, a od tegorocznych wyborów samorządowych również łódzki radny. "Wstyd budować takie coś" - napisał. Przy okazji zapytał też Polski Związek Firm Deweloperskich (do którego należy inwestor odpowiedzialny za plac) o przyjęty w tym roku "Kodeks Dobrych Praktyk".
Nawiązywał w ten sposób do dokumentu przyjętego w październiku zeszłego roku, który - jak czytamy na stronie PZFD - "ma na celu wytyczenie wysokich standardów rynkowych. Jest też sygnałem dla klientów, że firmom zrzeszonym w Polskim Związku Firm Deweloperskich można zaufać"
Reakcja dewelopera
Kiedy o "placu" huczało w sieci, deweloper tłumaczył, że plac zabaw nie jest gotowy.
"Realizacja inwestycji mieszkaniowej w centralnej strefie miejskiej należy do jednych z najbardziej wymagających w działalności deweloperskiej. Ze względu na złożony charakter śródmiejskiej zabudowy pomiędzy al. Kościuszki a ul. Piotrkowską, poddaliśmy modernizacji istniejące ceglane ogrodzenie placu. Razem z architektami pracujemy teraz nad koncepcją, która pozwoli ciekawie zagospodarować ten teren i przekuć jego ograniczenia w atuty" – przekazywał w oświadczeniu dla prasy Marcin Michalec, dyrektor zarządzający spółki OKAM Capital. Wspominał wtedy, że koncepcja ma być gotowa w lutym 2025 roku i dopiero potem teren będzie zagospodarowany w ostatecznym kształcie.
Do wizualizacji przygotowanych przez dewelopera dotarli dziennikarze "Gazety Wyborczej". Widać na niej, że upiorne ściany przypominające zaniedbany zakład karny mają być docelowo pomalowane. Zamiast smętnej huśtawki i czegoś, co dotąd przypominało gilotynę mają pojawić się klocki, układanki 3d i dwuosobowa huśtawka.
Motywacja
Czy plac zabaw faktycznie zmieniłby oblicze, gdyby nie zainteresowanie mediów i internautów? Radny miejski Kosma Nykiel ma poważne wątpliwości. Pod koniec ubiegłego roku oceniał, że deklaracje dewelopera o planowanej przebudowie były najpewniej "reakcją na kryzys wizerunkowy".
- To, jak wygląda nawierzchnia i ławki wskazuje, że to miał być skończony plac zabaw. W momencie, kiedy rozeszła się burza jest reakcja, bo to po prostu wstyd dla dewelopera i sam deweloper to zauważył. To powinna być przestroga dla wszystkich innych deweloperów - zaznaczał Nykiel.
Autorka/Autor: bż/PKoz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Kosma Nykiel