P. Diddy: Dawała ci ten babciny uścisk, który tobą wstrząsał. Niesamowita

- Zawsze, zawsze obdarzała cię tym pięknym uśmiechem - powiedział na wieść o śmierci Whitney Houston raper P. Diddy (Puff Daddy). I dodawał: i tym babcinym uściskiem, który wstrząsał twoim ciałem. On i inni celebryci oddali hołd zmarłej piosenkarce podczas przyjęcia poprzedzającego rozdanie nagród Grammy. To właśnie na nim miała ponoć wystąpić w sobotę Houston.

Jeszcze na czerwonym dywanie, przed przyjęciem, swój żal wyraził multimiliarder Richard Branson. Powiedział, że został przytłoczony "smutną śmiercią Whitney". - Clive [Davis, producent muzyczny - red.] zadecydował, że przyjęcie się odbędzie i upewnimy się, że uczcimy w ten sposób jej życie - mówił.

Nie muszę ukrywać moich emocji w tym pokoju wypełnionym tyloma drogimi przyjaciółmi. Stoję tu z ciężkim sercem i jestem osobiście wstrząśnięty utratą kogoś, kto tak wiele dla mnie znaczył przez tak wiele lat. Whitney była tak pełna życia. Clive Davis

Z kolei aktor Jon Voight mówiąc o utworze "I Will Always Love You" powiedział, że teraz "wszyscy będą myśleli o tej piosence" i o uczuciach, które on wywołuje.

"Nie muszę kryć emocji"

Już na samym przyjęciu pięciokrotny zdobywca Grammy, producent Clive Davis, który odkrył Houston, szczerze mówił o swoim smutku. - Więc do tej pory wszyscy dowiedzieliście się o niewypowiedzialnie tragicznej wiadomości na temat odejścia naszej ukochanej Whitney. Nie muszę ukrywać moich emocji w tym pokoju wypełnionym tyloma drogimi przyjaciółmi. Stoję tu z ciężkim sercem i jestem osobiście wstrząśnięty utratą kogoś, kto tak wiele dla mnie znaczył przez tak wiele lat. Whitney była tak pełna życia - mówił. Dodał też, że miała "nieporównywalny talent".

Później głos zabrała występująca tego wieczoru Alicia Keys. - Zaczęłam myśleć o tym, jak bardzo ta osoba wpłynęła na moje życie i to niesamowite, niezwykłe - mówiła. - Mam na myśli, że od czasu, gdy byłam malutką dziewczynką, dorastającą dziewczynką, patrzyłam na tę piękną kobietę, która też kiedyś była dziewczynką - mówiła.

Z kolei P.Diddy przypominał sobie, w jaki sposób Houston traktowała znajomych z branży. - Zawsze, zawsze obdarzała cię tym pięknym uśmiechem, zawsze uderzała cię jej niezwykła energia, zawsze tak cię przytulała, dawała ci ten babciny uścisk, który wstrząsał twoim ciałem - powiedział raper.

Śmierć legendy

Piosenkarka Whiteny Houston zmarła około godz. 2 w nocy polskiego czasu w apartamencie Beverly Hilton Hotel, na dzień przed 54. rozdaniem muzycznych nagród Grammy w Los Angeles. Whitney Houston miała 48 lat.

Organizatorzy gali Grammy zadecydowali, że podczas ceremonii rozdania nagród Jennifer Hudson uczci jej pamięć.

Źródło: ReutersTV

Czytaj także: