Uciekali na strychy, na dachy. W kilka chwil woda zalała wieś. "Nie mamy do czego wracać"

TVN24 | Kraków

Autor:
wini
Źródło:
TVN24 Kraków / PAP
Zniszczenia po ulewach na PodkarpaciuTVN24
wideo 2/10
TVN24Zniszczenia po ulewach na Podkarpaciu

- W pewnym momencie myśleliśmy, że się utopimy – mówi mieszkanka Trzcinicy (Podkarpacie). W kilka chwil pobliski strumyk, na co dzień mający niecały metr szerokości, rozrósł się do kilkudziesięciu metrów. Zalane zostały wszystkie domy, prawdopodobnie wiele z nich nie będzie się nadawało do zamieszkania.

W sobotę po południu nad Jasłem (Podkarpacie) przeszły potężne ulewy. Podtopione są budynki i drogi. Najtrudniejsza sytuacja jest w miejscowościach Skołyszyn, Trzcinica i Kołaczyce.

W Trzcinicy, jak relacjonują mieszkańcy, strumyk, który zazwyczaj ma kilkadziesiąt centymetrów szerokości, w kilka chwil wezbrał do niewyobrażalnych rozmiarów. Miał kilkadziesiąt metrów szerokości i kilka metrów głębokości. Wszystkie domy w miejscowości zostały zalane, prawdopodobnie wiele z nich nie będzie nadawało się do zamieszkania.

Jak powiedział dowódca akcji usuwania skutków nawałnic, prezes OSP Pagorzyna Krzysztof Kozioł, zniszczenia po nawałnicach są bardzo duże. - Według mnie, a jestem budowlańcem, niektóre domy mogą być nawet do rozbiórki. Mury budynków są nasiąknięte wodą ponad okna – ocenił.

Dodał, że do Trzcinicy próbował dostać się w sobotę wieczorem, ale "nie było szans dotarcia do miejscowości". - W nocy otrzymałem informację, że pogotowie zabrało jednego poszkodowanego do szpitala w Gorlicach – powiedział. Dodał, że mężczyzna został ranny podczas ratowania jednego z członków rodziny, któremu woda odcięła drogę ucieczki.

- Rozegrała się tutaj ludzka tragedia. Tragedia, która powtarza się tutaj po raz kolejny – powiedział Kozioł. Ranna w rękę została również mieszkanka Trzcinicy.

Na miejscu jest straż pożarna, na pomoc mieszkańcom jedzie też wojsko. Służby pomogą między innymi w usuwaniu szlamu i mułu naniesionego przez wodę.

- Znaczne ilości wody opadowej spowodowały, że na stanowisko kierowania komendanta powiatowego państwowej straży pożarnej płynęło mnóstwo zgłoszeń o zalanych piwnicach o domach. Zostały zerwane także dachy na budynkach – informuje Wacław Pasterczyk ze straży pożarnej w Jaśle. Zalana też jest obwodnica Jasła, czyli droga krajowa nr 28.

"Łazienka była zalana po sufit"

- Kuchni nie było w ogóle, łazienka była zalana po sufit – relacjonuje jedna z mieszkanek Trzcinicy. Rodzina całą noc spędziła na strychu, zeszła dopiero rano.

Kobieta tłumaczy, że podczas ewakuacji byli zdani na siebie. – Na 112 nie można się było dodzwonić, bo nie ma zasięgu tutaj. W pewnym momencie myśleliśmy, że się utopimy – tłumaczy rozmówczyni TVN24.

Kolejna wspomina, że najpierw spadł grad, później zerwała się wichura. - Wszystko znalazło się pod wodą, nie mamy do czego wracać. Nie wiemy, co robić, nie ma żadnej osoby kompetentnej, która by powiedziała, czy mamy się brać za sprzątanie – rozkłada ręce kobieta.

Według relacji mieszkańców grad był naprawdę duży. - To były kosteczki lodu, które można było zebrać i utrzymać w ręce - opisuje jedna z osób.

"Ani pieniędzy, ani towaru"

Woda zalała nie tylko domy mieszkalne. – Nie ma nic: ani kasy, ani pieniędzy, ani towaru, ani dokumentów, wszystko jest zalane - opisuje właścicielka sklepu w Trzcinicy, która całą powódź spędziła w swoim sklepie. Kobieta mówi, że trzymała się wiatraka, który teraz jest całkowicie połamany. 

Autor:wini

Źródło: TVN24 Kraków / PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24