Policja interweniowała w mieszkaniu przy ulicy Fatimskiej w Krakowie 24 sierpnia. W lokalu znalazła zwłoki 70-latki i jej poważnie rannego syna. "Mężczyzna został przewieziony do szpitala i poddany zabiegowi ratującemu życie" - informuje krakowska prokuratura okręgowa. Mężczyzna przez jakiś czas znajdował się w śpiączce farmakologicznej.
Syn się przyznał
Po ustabilizowaniu się jego stanu zdrowia 41-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut zabójstwa. Policja zabezpieczyła w mieszkaniu narzędzie zbrodni.
"Podejrzany przyznał się do zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy" - czytamy w komunikacie prokuratury. Śledczy nie informują na razie o szczegółach sprawy i przebiegu zdarzenia. Wiadomo jednak, że narzędziem zbrodni nie była broń palna.