Właścicielem dwóch kamienic u zbiegu ulic Józefa i Bożego Ciała na krakowskim Kazimierzu jest zakon Kanoników Regularnych Laterańskich. Mieszkająca w Krakowie posłanka Daria Gosek-Popiołek, która interweniowała w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Zabytków w sprawie budynków przekazała, że duchowni otrzymali je pod koniec XIX wieku w darowiźnie, której zasady zabraniają czerpania korzyści z nieruchomości.
Obecnie kamienice dzierżawi od zakonu spółka De Silva Haus, która chce umieścić w tym miejscu luksusowy hotel. Dlatego mieszkańcy i właściciele kawiarni, sklepów i barów mają opuścić lokale do końca marca.
"Nie patodeweloperce"
Sprawa spowodowała ogromne poruszenie wśród Krakowian, którzy w niedzielę zebrali się tłumnie pod kamienicą (w pewnym momencie przeszli pod oddaloną o kilkaset metrów restaurację Stara Zajezdnia, zarządzaną przez spółkę). Na transparentach można było wyczytać między innymi hasła: "Kraków dla lokalsów", "Uratuj kulturę i wspomnienia", "Gdzie będą chodzić wasi turyści gdy tutaj już nic nie zostanie?" oraz "Nie patodeweloperce".
Na proteście zjawili się też przedstawiciele urzędu miasta z prezydentem Aleksandrem Miszalskim na czele. - Na szybko sprawdziliśmy, nie ma tutaj wydanego pozwolenia na budowę ani nawet wniosku o pozwolenie na budowę. Zaproponuję Radzie Miasta zmianę punktową planu zagospodarowania przestrzennego, bo rzeczywiście tego typu inwestycja w tym miejscu to dewastacja tej części Kazimierza - stwierdził prezydent.
Zwróciliśmy się do spółki De Silva Haus z pytaniem, czy informacja o braku pozwolenia i rozpoczętych mimo tego pracach w kamienicy jest prawdziwa. Odpowiedziała nam pełnomocniczka inwestora, adw. Anna Stępniewska-Janowska.
"Została opracowana dokumentacja architektoniczno-budowlana i konserwatorska a wcześniej przeprowadzono badania oraz opracowano programy konserwatorskie dla budynków. Obecnie trwają procedury celem uzyskania przewidzianych prawem decyzji, wniosek o zezwolenie na budowę nie został jeszcze złożony.
Należy z całą mocą podkreślić, że w budynku nie prowadzono i nie prowadzi się żadnych robót budowlanych. Jedyne prace jakie są prowadzone to usuwanie z opuszczonych lokali, piwnic i strychu zalegających od lat śmieci różnego rodzaju. Nie został rozebrany żaden piec, usuwane są elementy drewniane, takie jak boazeria w opuszczonych mieszkaniach" – czytamy w przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu.
Umowy na czas nieokreślony? "Bez znaczenia"
A co z mieszkańcami? Wielu z nich w kamienicy przy ul. Józefa mieszka od dekad. Czynsze wyznaczane przez zakonników były niskie, na te obowiązujące na krakowskim rynku lokatorzy nie mogą sobie pozwolić.
Przedstawicielka spółki zapewniła, że "każdy z lokatorów jest traktowany indywidualnie i nie zostanie pozostawiony bez pomocy, nikt nie zostanie wyrzucony na bruk".
"Zarówno lokatorzy jak i najemcy lokali użytkowych otrzymali informacje o planowanej inwestycji, a następnie wypowiedzenia umów z zachowaniem terminów ustawowych i umownych. Spółka nie zamierza w żaden sposób ograniczać praw lokatorów i poszukuje dla nich nowych lokali o odpowiednich standardach, lub uzgadnia wysokość rekompensaty za opuszczenie mieszkania" – przekazała Stępniewska-Janowska.
W rozmowie z Gazetą Wyborczą jedna z mieszkających w kamienicy seniorek stwierdziła, że zaproponowanym jej rozwiązaniem było umieszczenie w Domu Pomocy Społecznej. Alternatywą miało być wynajęcie garsoniery w Borku Fałęckim, na co kobieta nie może sobie pozwolić.
Adwokatka w korespondencji z nami zastrzegła, że stan budynku nie pozwala na prowadzenie prac bez wykwaterowania mieszkańców i najemców.
Podczas protestu prezydent miasta informował też, że część mieszkańców ma umowy najmu na czas nieokreślony i w związku z tym " są chronieni".
Innego zdania jest przedstawicielka inwestora. "Lokatorzy zajmują mieszkania na podstawie przydziałów oraz umów. Obie te formy tytułów prawnych do lokali podlegają rygorystycznym przepisom ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego. Ustawa ta określa, w jakich wypadkach właściciel może wypowiedzieć umowę najmu. Bez znaczenia pozostaje okoliczność, że zawarta została na czas nieokreślony. Prawo cywilne jako zasadę przyjmuje możliwość wypowiedzenia umowy, zawartej na czas nieokreślony, z zachowaniem terminów ustawowych lub umownych" – czytamy w odpowiedzi na nasze pytanie.
Wyburzeń nie będzie?
Anna Stępniewska-Janowska w korespondencji z nami zdementowałą też doniesienia, że kamienice mają zostać całkowicie wyburzone, a hotel będzie znajdował się w nowopostawionym w tym miejscu budynku. "Planowana inwestycja ma na celu przebudowę budynków pozostających w gestii Spółki na luksusowy, pięciogwiazdkowy hotel. W ramach tej inwestycji od strony ulicy Józefa zostaną wygospodarowane przestrzenie na wynajem, nie związane z funkcją hotelową, dla sklepów czy lokali gastronomicznych tak by zachować handlowy charakter ulicy, podkreślony witrynami sklepowymi na całej długości budynków."
"Projekt nie zakłada wyburzenia, a jedynie kompleksowy remont istniejących budynków" – zapowiedziała adwokatka.
Pewne jest, że zarządca kamienic nie zamierza na razie wycofać się ze swoich planów. W odpowiedzi na deklarację Aleksandra Miszalskiego, że zaproponuje Radzie Miasta punktową zmianę planu zagospodarowania przestrzennego przedstawicielka spółki poinformowała, że "zmiana (…) uniemożliwiająca realizację zamierzenia inwestycyjnego spowoduje wystąpienie z roszczeniem odszkodowawczym w stosunku do Miasta".
Nie wiadomo, na jaką kwotę zawarta została umowa między zakonnikami a deweloperem. Pytana o to pełnomocniczka odmówiła odpowiedzi, tłumacząc się tajemnicą handlową.
Autorka/Autor: Anna Winiarska
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: TVN24