Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie częściowo uwzględnił skargę wojewody małopolskiego i stwierdził nieważność poszczególnych zapisów o Strefie Czystego Transportu (SCT). Wyrok jest nieprawomocny.
Jak zaznaczono w komunikacie Urzędu Miasta Krakowa, sąd zakwestionował zapisy dotyczące różnicowania wjazdu do SCT na podstawie meldunku oraz ograniczenia zwolnień zdrowotnych wyłącznie do placówek publicznych.
Decyzja sądu spotkała się z zadowoleniem prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Dlaczego? Stwierdził, że sąd nie podważył fundamentów, na podstawie których powstała strefa.
Wcześniej w podobnym tonie do sprawy w komunikacie odniósł się urząd. "Sąd nie zakwestionował samej idei SCT, jej granic ani kompetencji Rady Miasta - uznał, że działała w ramach upoważnienia ustawowego i proporcjonalnie do celu" - zaznaczono.
Pozostałe skargi odrzucone
Skargi na uchwałę radnych oprócz wojewody małopolskiego złożyli także: gmina Skawina i dwie osoby prywatne, w tym poseł Andrzej Adamczyk i radny miejski z Wieliczki Bartłomiej Krzych. Te skargi sąd odrzucił.
W skardze wojewoda małopolski jako organ nadzoru podniósł kilka zarzutów, przede wszystkim naruszenie zasady równości i proporcjonalności wobec prawa. Jego zastrzeżenia wzbudził m.in. mechanizm wprowadzający opłaty za wjazd do strefy dla właścicieli starych samochodów spoza Krakowa, podczas gdy mieszkańcy miasta posiadający takie same pojazdy zostali z tych kosztów zwolnieni. Zakwestionował także obszar obowiązywania SCT (ok. 61 proc. powierzchni gminy) oraz zapisy dotyczące sposobu organizacji ruchu drogowego w strefie, uznając, że są zbyt ogólnikowe.
Pełnomocnicy gminy Kraków zaznaczyli, że wprowadzając SCT, miasto wypełnia swoje zadanie, jakim jest dbanie o interes mieszkańców.
Przed środową rozprawą przed budynkiem sądu przeciwnicy strefy rozstawili banery: "Strefa do likwidacji, radni do wymiany", "Nie oddamy Krakowa", "Ręce precz od naszych aut".
"Będzie skarga kasacyjna"
- Wyrok jest niesatysfakcjonujący i na pewno będziemy wnosić skargę kasacyjną - poinformowała radca prawny Monika Brzozowska-Pasieka w imieniu Fundacji Wolność i Własność, której członkowie sprzeciwiają się Strefie Czystego Transportu (SCT) w Krakowie.
Przeciwnicy SCT nie są zadowoleni z tego, że sąd nie uwzględnił wszystkich ich wątpliwości. - Jako fundacja byliśmy uznani za uczestnika postępowania - powiedziała Monika Brzozowska-Pasieka, zwracając uwagę, że ustny wyrok był dość skąpy i fundacja czeka na uzasadnienie pisemne. Jak podkreśliła, sąd uwzględnił zarzuty dotyczące kwestii dyskryminacji, jeśli chodzi o dostęp do placówek medycznych i zameldowania w mieście. Ale jej zdaniem nie odniósł się do „szeregu bardzo poważnych argumentów merytorycznych, prawnych”. Dodała, że jest jeszcze zdanie odrębne sędziego, który był w składzie sędziowskim. - Zobaczymy, co w tym zdaniu odrębnym będzie. Być może będą w nim argumenty na nieważność całej uchwały - dodała. Przyznała również, że osobiście niepokojące są dla niej informacje przekazane przez przedstawiciela magistratu o tym, że dotychczas miasto zawarło umowę jedynie z siedmioma szpitalami w Krakowie. Pacjenci, których pojazdy nie spełniają norm emisji spalin, muszą rejestrować się w systemie SCT, by móc bezpłatnie wjechać do placówek medycznych, ale mogą to być placówki, z którymi miasto zawarło porozumienie ws. SCT.
Reprezentujący wojewodę małopolskiego radca prawny Mirosław Chrapusta po wyjściu z sali rozpraw nie wykluczył złożenia kasacji. - Nadal stoimy na stanowisku, że została naruszona zasada równości przede wszystkim podmiotów wobec prawa - podkreślił. Jego zdaniem bardziej przekonujące byłoby zwolnienie z opłat samych mieszkańców strefy. - Problem polegał nie na tym, czy ustanowić strefę, tylko czy ustanowić strefę w takich granicach i czy w takiej sytuacji te zwolnienia, które są, są zwolnieniami adekwatnymi - skomentował.
"Nieważność w niewielkim stopniu"
Z wyroku za to zadowolone są władze miasta, które zwróciły uwagę, że sąd nie poważył zasad funkcjonowania SCT i jej granic. Dodatkowo - jak wskazał magistrat - sąd stwierdził, że Rada Miasta Krakowa nie przekroczyła uprawnień, ustanawiając strefę.
- Wojewódzki Sąd Administracyjny stanął po stronie zdrowia i życia mieszkańców Krakowa oraz osób przyjeżdżających do naszego miasta - skomentował prezydent miasta Aleksander Miszalski.
W podobnym tonie wypowiadali się też ekolodzy z Krakowskiego Alarmu Smogowego według nich środowy wyrok sądu ws. strefy czystego transportu to dobra wiadomość dla mieszkańców, którzy cenią zdrowie i życie. Aktywiści zinterpretowali wyrok na swoją korzyść i zaznaczyli, że meritum uchwały o SCT pozostało nietknięte.
- Z dużym zadowoleniem przyjęliśmy orzeczenie sądu - skomentował po wyroku Filip Jarmakowski z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Jego zdaniem wyrok jest "zwycięstwem nie tylko mieszkańców Krakowa, ale również ważnym sygnałem dla innych miast pracujących nad wdrożeniem SCT na swoim terenie". - To dobra wiadomość dla wszystkich osób mieszkających w Krakowie, którzy cenią swoje zdrowie i zdrowie swoich bliskich. Sąd stwierdził nieważność uchwały tylko w niewielkim stopniu, ale meritum pozostało nietknięte – ocenił radca prawny Miłosz Jakubowski z Fundacji Frank Bold, współpracującej z Krakowskim Alarmem Smogowym. W informacji prasowej, przekazanej mediom po ogłoszeniu wyroku, Krakowski Alarm Smogowy podał, że „zdaniem sądu ograniczenia obowiązujące w SCT oraz przebieg jej granic są proporcjonalne do celu, jakim jest ochrona zdrowia”. „Zdrowie jest dobrem nadrzędnym, które uzasadnia wprowadzenie ograniczeń poruszania się starymi, wysokoemisyjnymi pojazdami” - dodano.
Tak skargę uzasadniał wojewoda
Wątpliwości - jak wyjaśniał w lipcu 2025 roku wojewoda - budzi przede wszystkim kwestia równości wobec prawa osób poruszających się pojazdami w obrębie strefy. Chodzi m.in. o wprowadzenie opłat za wjazd do strefy dla właścicieli starych samochodów spoza Krakowa i zwolnienie z takich opłat właścicieli starych samochodów z Krakowa.
Według prawników urzędu wojewódzkiego w uzasadnieniu do uchwały zabrakło argumentów na to, dlaczego tak duży obszar (ok. 61 proc. powierzchni według danych urzędu wojewódzkiego) miasta jest objęty strefą. Urzędnicy miejscy - zdaniem wojewody - przygotowując uchwałę, odwołali się zaś do dokumentów, które nie są spójne, jeżeli chodzi o stan jakości powietrza.
Władze Krakowa: chodzi o zdrowie mieszkańców
Rani Krakowa większością głosów Koalicji Obywatelskiej w czerwcu 2025 przyjęli uchwałę o SCT. Strefa zaczęła obowiązywać 1 stycznia na większości terytorium Krakowa. Bezpłatnie mogą do niej wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej Euro 4 lub produkcja w co najmniej 2005 r., a w przypadku diesli - co najmniej Euro 6 (auta osobowe i ciężarowe) lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. (osobowe) lub 2012 r. (ciężarowe).
Władze Krakowa uzasadniły wprowadzenie strefy chęcią poprawy jakości powietrza, a dzięki temu - zdrowia mieszkańców. Powoływały się również na nowelizację ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zgodnie z którą miasta ponad 100-tysięczne z przekroczonym poziomem dwutlenku azotu w powietrzu są zobowiązane do wprowadzenia SCT.
Przyjęte przez miasto rozwiązanie wzbudziło duże emocje. Tylko w ciągu kilku pierwszych dni stycznia urzędnicy odnotowali około 20 zniszczonych lub skradzionych znaków informujących o nowych zasadach. Przed Zarządem Dróg Miasta Krakowa w ostatni weekend został zorganizowany protest, w którym oprócz grupy mieszkańców brały udział też prawicowe środowiska związane z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, Ruchem Obrony Granic Roberta Bąkiewicza, a także mieszkańcy podkrakowskich miejscowości, w tym burmistrz Proszowic.
Poprzednią uchwałę unieważnił sąd
Również poprzednia uchwała o SCT, przyjęta przez RMK w 2022 r., została zaskarżona, m.in. przez ówczesnego wojewodę Łukasza Kmitę (PiS), do WSA, który stwierdził jej nieważność. Od tej decyzji odwołała się m.in. Fundacja Frank Bold. W listopadzie 2025 r. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) przychylił się do skargi kasacyjnej fundacji i przekazał sprawę do WSA do ponownego rozpatrzenia.
WSA nie wyznaczył jeszcze terminu posiedzenia, na którym rozpatrzy ponownie sprawę z uwzględnieniem uwag NSA.
Zdaniem dyrektora Wydziału Prawnego i Nadzoru Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego Mirosława Chrapusty sąd może uznać, że jeżeli nowa, obowiązująca uchwała (przyjęta w czerwcu 2025 r.) jest już w obrocie prawnym, to poczeka z ponownym rozpatrzeniem skargi na starą uchwałę do czasu rozstrzygnięcia w sprawie obowiązującej uchwały. - To jest kwestia ocenna - powiedział PAP Chrapusta i podkreślił, że NSA jednak nie stwierdził, że skarga wojewody na pierwszą uchwałę (tę z 2022 r.) jest niezasadna.
Uchwała z 2022 r. zakładała inne zasady SCT niż obecna. SCT miała obowiązywać na terenie całego miasta i wjechać do niej nie mogły samochody osobowe i ciężarowe zarejestrowane po 1 marca 2023 r., które nie spełniały normy co najmniej Euro 3 w przypadku aut benzynowych i LPG, a w przypadku diesli normy co najmniej Euro 5. Miała wejść w życie 1 lipca 2025 r.
Autorka/Autor: bp/ tam
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Łukasz Gągulski