Z relacji pana Michała wynika, że do ataku doszło w piątek w okolicy placu zabaw i restauracji w Parku Lotników Polskich.
"Moja partnerka spacerowała z naszym psem na smyczy, kiedy został on zaatakowany od tyłu przez psa w typie amstaffa/pitbulla (…). Podczas próby obrony moja partnerka została ugryziona przez agresywnego psa. Właściciel podszedł spokojnie do swojego psa, zapiął go i bez słowa oddalił się w kierunku Tauron Areny (teren objęty monitoringiem). W żaden sposób nie przejął się zaistniałą sytuacją" - relacjonuje właściciel jamnika. Jak dodaje, agresywnie zachowujący się pies w chwili ataku był w dużej odległości od właściciela, a dramatyczne sceny rozgrywały się zaledwie kilka metrów od placu zabaw, na którym przebywały dzieci.
Jak powiedział w rozmowie z tvn24.pl pan Michał, jego partnerka ma głównie powierzchowne zadrapania. - Od szarpania się z psem, gdy właściciel stał z boku i obserwował - dodaje mężczyzna. Wafel mimo wysiłków weterynarza zmarł w niedzielę.
Policja sprawdza monitoring
Pan Michał opisał sytuację w mediach społecznościowych i poprosił osoby, które mają informację na temat właściciela agresywnie zachowującego się psa o kontakt. Zgłosił też sprawę na policję.
- Policjanci działają operacyjnie, ustalamy monitoring w tej okolicy. Będziemy go sprawdzać, analizować i typować tę osobę. Czynności są w toku, dlatego dla dobra postępowania na obecnym etapie nie chcę zdradzać zbyt wielu informacji - przekazał w rozmowie z tvn24.pl Piotr Szpiech, oficer prasowy KMP Kraków.
Jak dodał policjant, w ostatnim czasie nie wpłynęły inne zgłoszenia o agresywnie zachowującym się psie w tej okolicy.
Autorka/Autor: Anna Winiarska
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Michał Basara - archiwum prywatne