Z domu nawet nie wyszedł, a i tak złamał zasady kwarantanny. Zapłaci za to 10 tysięcy złotych

TVN24 | Kraków

Autor:
wini/gp
Źródło:
TVN24 Kraków / PAP
Osiem lat więzienia za wyjście do sklepu
wideo 2/5
Osiem lat więzienia za wyjście do sklepu

Mieszkaniec Buska-Zdroju (Świętokrzyskie) co prawda nie opuścił budynku, w którym odbywa kwarantannę, ale i tak za złamanie jej zasad zapłaci 10 tysięcy złotych. Odwiedził go bowiem kolega, który przyniósł alkohol. Nawet do ośmiu lat więzienia grozi z kolei mieszkańcowi Białegostoku, który opuścił dom, bo miał apetyt na rybę.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT TVN24.PL

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Mężczyzn z Buska-Zdroju przyłapali strażnicy miejscy, którzy patrolowali okolice budynku zbiorowej kwarantanny. Mundurowi dostali zgłoszenie, że siedzą tam osoby objęte przymusową izolacją i piją alkohol.

- Na miejscu strażnicy zauważyli dwóch mężczyzn. Jak się okazało, byli to 30-latek oraz jego o dwa lata starszy kolega. Pierwszy przebywał w kwarantannie, natomiast znajomy dostarczył mu zakupy, którymi okazała się torba z alkoholem. Mężczyźni, siedząc obok siebie, beztrosko sobie gawędzili – poinformował mł. asp. Damian Janus z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

Kolejna grzywna

Strażnicy miejscy sporządzili stosowną dokumentację, na podstawie której Powiatowy Inspektor Sanitarny nałożył na mężczyznę grzywnę w kwocie 10 tysięcy złotych.

To nie jedyne konsekwencje, jakie mogą spotkać nieodpowiedzialnego 30-latka.

- Buscy policjanci prowadzą w tej sprawie także czynności w sprawie o wykroczenie polegające na nieprzestrzeganiu zarządzeń leczniczych przy chorobach zakaźnych. Za taki czyn ustawodawca przewidział karę grzywny do pięciu tysięcy złotych – dodał Janus.

Do ośmiu lat więzienia za rybę

Z jeszcze poważniejszymi konsekwencjami musi się liczyć 60-latek z Białegostoku. Powinien przebywać w domowej kwarantannie, jednak okazało się, że opuszczał ją wielokrotnie – na przykład po to, by pójść do sklepu.

- Pracownicy sklepu poinformowali policjantów, że w sklepie przebywa klient, który powiedział personelowi, że jest w kwarantannie, ale wyszedł, bo odczuwał potrzebę zrobienia zakupów. Podczas rozmowy z mężczyzną policjanci usłyszeli dość niewiarygodną rzecz: mężczyzna powiedział, że jego lodówka jest pełna, a jego wyjście z domu było spowodowane zachcianką zjedzenia ryby – opisuje Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji.

60-latek usłyszał zarzut spowodowania niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia innych ludzi. Grozi mu do ośmiu lat więzienia. Okazało się bowiem, że jest zakażony koronawirusem.

Infolinia NFZ dotycząca koronawirusaKancelaria Prezesa Rady Ministrów

Autor:wini/gp

Źródło: TVN24 Kraków / PAP

Źródło zdjęcia głównego: Zachodniopomorska policja