Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód zakończyła śledztwo przeciwko byłemu wiceprezydentowi miasta Bartłomiejowi Z. i skierowała akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Kielcach. Jak poinformował Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.
Zarzuty dla byłego wiceprezydenta Kielc
Głównym punktem oskarżenia jest organizacja i sfinansowanie służbowego wyjazdu na konferencję do Francji, która odbyła się 17-19 czerwca 2024 roku. Według ustaleń śledczych ówczesny zastępca prezydenta Kielc, działając bez podstawy prawnej i "pomimo zgłoszonego sprzeciwu podwładnych", polecił sfinansowanie wyjazdu dla siebie i członka swojej rodziny ze środków Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie (MOPR) w Kielcach.
Media informowały wcześniej, że Bartłomiej Z. zabrał na wyjazd służbowy swoją żonę.
Łączna kwota wydatków poniesionych z tego tytułu przez MOPR wyniosła 12 146 złotych. Prokuratura podkreśliła, że Bartłomiej Z. nie był pracownikiem kieleckiego MOPR-u, a towarzyszący mu członek rodziny nie był zatrudniony ani w urzędzie miasta, ani w żadnej innej jednostce organizacyjnej miasta.
Odwołanie Bartłomieja Z.
Kontrowersje wokół delegacji zagranicznych stały się bezpośrednią przyczyną zakończenia kariery Bartłomieja Z. w kieleckim urzędzie miasta. Prezydent Kielc Agata Wojda odwołała pod koniec marca 2025 r. swojego zastępcę, argumentując, że wątpliwości związane z jego wyjazdami uniemożliwiają mu dalsze pełnienie funkcji. W wydanym oświadczeniu stwierdziła, że "pełnienie funkcji publicznej wymaga społecznego zaufania, co w obecnej sytuacji zostało mocno nadwyrężone".
Sprawę wyjazdów badały trzy niezależne organy: prokuratura, komisja rewizyjna Rady Miasta w Kielcach oraz urząd, przeprowadzając audyt wewnętrzny. Poza wyjazdem do Francji przedmiotem analiz była również delegacja do Grecji na 112. rocznicę wyzwolenia miasta Janina, podczas której wiceprezydent podróżował prywatnym autem z członkiem rodziny. Radni opozycyjni z PiS wytykali ówczesnemu wiceprezydentowi Kielc m.in. wybór najdroższych biletów lotniczych i podejmowanie nieformalnych aktywności turystycznych w trakcie służbowych podróży.
W toku śledztwa Bartłomiej Z. nie przyznał się do stawianego mu zarzutu. Złożył obszerne wyjaśnienia, które jednak prokuratura uznała w dużej mierze za sprzeczne z dokumentami i zeznaniami świadków.
Wcześniej samorządowiec publicznie zapewniał, że wszystkie koszty prywatne związane z udziałem bliskich zostały zwrócone, a on sam oddał pobrane diety wraz z odsetkami. Tłumaczył również, że wysoka cena biletów lotniczych do Francji nie była z nim konsultowana. Zwracał przy tym uwagę na korzyści płynące z realizacji projektu Interreg, dzięki któremu Kielce pozyskały ponad 200 tysięcy euro dotacji na rozwój wolontariatu młodzieżowego.