O incydencie z udziałem poselskiego asystenta pisze portal wpolityce.pl, który miał otrzymać zdjęcia mężczyzny wykonane podczas zakrapianej imprezy. Współimprezowicze mieli wykorzystać stan mężczyzny i namalować na jego twarzy męskie przyrodzenie.
- Pokazałem mu to zdjęcie i okazało się to prawdą. Cóż mogę powiedzieć… Stwierdził ze łzami w oczach, że to była zamknięta impreza studencka po konferencji. Było na niej z 15 osób i nie widział tam nikogo z KO. Tak czy owak to nie jest usprawiedliwienie, bo wszędzie trzeba się zachowywać - mówi Gierada w rozmowie z portalem.
Zwróciliśmy się do posła z prośbą o komentarz do tej sytuacji, na odpowiedź czekamy.
W rozmowie z dziennikarzami polityk KO zadeklarował, że zakończył współpracę nie tylko z asystentem, którego dotyczy afera, ale też z pozostałymi 12 członkami asystentury społecznej.
Przepychanka z taksówkarzem
Zaledwie kilka dni wcześniej pracę stracił Piotr Matan z Koalicji Obywatelskiej. Do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak Matan kłóci się z taksówkarzem i powołuje na swoją funkcję.
Na filmie widać wymianę zdań z taksówkarzem pochodzącym z Ukrainy, która przeradza się w awanturę. Na nagraniu słychać wulgaryzmy, dochodzi także do szarpaniny. Matan miał zwracać się do kierowcy m.in. słowami: "Ty wiesz, kim ja jestem? Zaraz licencję stracisz, więc weź się ogarnij", po czym informuje, że jest pełnomocnikiem wojewody i asystentem posła.
Matan został zawieszony w prawach członka KO, stracił funkcję pełnomocnika wojewody świętokrzyskiego oraz został zawieszony przez Artura Gieradę w funkcji asystenta społecznego. "Sprawa wymaga wyjaśnienia, dlatego dalsze decyzje zostaną podjęte po zapoznaniu się ze wszystkimi okolicznościami" - przekazał wówczas poseł.