"Z uwagi na długotrwały brak opadów atmosferycznych, nadchodzącą falę upałów oraz znaczny wzrost zużycia wody pobieranej z sieci wodociągowej na Mutnem, nastąpi przerwa w dostawie wody. Spółka udostępnia punkt czerpalny wody przy Żłobku - Mutne 59." - poinformował wczoraj mieszkańców gminy Zakład Gospodarki Komunalnej Jeleśnia.
Jeleśnia, podobnie jak inne gminy w Beskidach, mierzą się z brakiem wody. W górskich miejscowościach funkcjonują często lokalne wodociągi pobierające wodę z mniejszych miejscowych ujęć. 28 lipca wójt gminy Gilowice zaapelował do mieszkańców i gości "o racjonalne zużywanie wody" i nieużywanie jej do celów gospodarczych. Tego samego dnia gmina poinformowała, że doszło do "znacznego obniżenia poziomu wody w zbiorniku zasilającym sieć wodociągową" i konieczne jest przepięcie zasilania z żywieckich wodociągów.
Lepiej nie napełniać basenu
Gminy Rajcza, Czernichów i Milówka oraz miasto Wisła pod koniec lipca podały dalej komunikat Wód Polskich o tym, że pobrać bez pozwolenia można do pięciu metrów sześciennych wody dziennie w ujęciu średniorocznym.
Pod koniec miesiąca komunikat o wodzie pojawił się także na stronie gminy Istebna, której urząd prosi o "ograniczenie korzystania z wody do celów innych niż niezbędne". W szczególności dotyczy to: "napełniania basenów i oczek wodnych, podlewania ogródków, trawników i upraw, mycia samochodów oraz zraszania podjazdów."
Oczywiście problem z wodą dotyczy także miejscowości poza województwem śląskim. O ograniczenie zużycia wody apelował m.in. Gminny Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Mucharzu, który znajduje się już w małopolskiej części Beskidów.
Wody Polskie przykręciły "kran" w jednym zbiorniku
Wody Polskie w Gliwicach zarządzają zbiornikiem wody pitnej Wisła-Czarne w powiecie cieszyńskim.
- Mając wiedzę o niskich stanach wody w korytach potoków zasilających ten zbiornik oraz zważając na prognozy pogody, realizujemy zapisy instrukcji gospodarowania wodą na tym zbiorniku, w taki sposób by zabezpieczyć jak największą rezerwę na potrzeby mieszkańców jednocześnie nie powodując ryzyka dla środowiska wodnego poniżej zapory tego rezerwuaru - powiedziała nam Linda Hofman, rzecznik prasowa Wód Polskich w Gliwicach.
Niskie opady od początku roku
- Od stycznia do lipca na południu województwa śląskiego tylko w maju była przekroczona norma opadowa - powiedział tvn24.pl Paweł Staniszewski synoptyk i hydrolog z Centralnego Biura Hydrologii Operacyjnej w Warszawie.
Wskazał, że prognozowane wysokie temperatury dodatkowo pogłębiają problem, ponieważ zwiększone parowanie powoduje szybszą utratę wody zarówno z gleby, jak i z rzek oraz zbiorników wodnych. To może pogłębiać suszę hydrologiczną.
- Obecna susza jest wynikiem przede wszystkim czynników naturalnych – długotrwałego deficytu opadów i wysokich temperatur. Jednocześnie działalność człowieka, m.in. zmiany zagospodarowania terenu, uszczelnianie powierzchni czy przekształcanie naturalnej retencji, może zwiększać podatność obszarów na skutki suszy i ograniczać możliwości zatrzymywania wody w środowisku - dodał hydrolog.