Tarnowskie Góry

Pościg na autostradzie. Padły strzały

Z 40-latkiem jechało trzech pasażerów
Wypadki na polskich drogach. "Nie myślimy i mamy w nosie innych, jesteśmy egoistami za kierownicą"
Źródło wideo: Wojciech Sidorowicz/Fakty po Południu TVN24
Źródło zdj. gł.: KPP w Tarnowskich Górach
Policyjny pościg na autostradzie A1. Żeby zatrzymać kierowcę, policjanci musieli użyć broni. Strzelili w oponę i w ten sposób unieruchomili auto. Okazało się, że kierujący był pod wpływem alkoholu.

W czwartek przed godziną 16:30 funkcjonariusze z Komisariatu Autostradowego Policji w Gliwicach chcieli na autostradzie A1 w okolicy lotniska w Pyrzowicach skontrolować osobowego Volkswagena w związku z nieodpowiednio przyciemnionymi szybami. Kierowca jednak zaczął uciekać, kiedy usłyszał sygnały dźwiękowe i zobaczył światła radiowozu.

"Chcąc zgubić policjantów, kierujący zjechał z autostrady na węźle Zabrze Zachód w powiecie tarnogórskim, gdzie zawrócił na skrzyżowaniu z DK78 i próbował wrócić na autostradę" - przekazała w mediach społecznościowych policja z Tarnowskich Gór.

Ponieważ mężczyzna wjechałby pod prąd i mógłby spowodować wypadek, ścigający go policjanci zatrzymali radiowóz i oddali strzały ostrzegawcze. Następnie strzelili w oponę i w ten sposób zatrzymali Volkswagena. Nikt nie odniósł obrażeń.

40-latek był pod wpływem alkoholu

Samochodem kierował 40-latek z Rydułtów, w środku było też trzech pasażerów. Kierujący nie miał uprawnień do prowadzenia samochodów. Co więcej, alkomat wskazał, że mężczyzna ma blisko pół promila alkoholu w organizmie.

"Za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli, jazdę bez uprawnień i pod wpływem alkoholu odpowie przed sądem" - poinformowała policja.

Źródło: Google Maps
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: