"Ratunku, ratunku, ratunku!" - usłyszała mieszkanka budynku przy ulicy Mikulicza w Świebodzicach w nocy z 9 na 10 lipca 2016 roku. - Trzy razy zawołał. Wyjrzałam przez okno, bo myślałam, że to na dworze ktoś woła, ale niestety nie było nikogo. Wróciłam do łóżka, a w tym czasie odbywał się mord - wspominała kobieta w rozmowie z reporterami "Czarno na białym".
Dopiero kilka godzin później, po południu 10 lipca, jedna z lokatorek powiadomiła policję. Ze zgłoszenia wynikało, że zauważyła otwarte drzwi mieszkania na parterze. Jednak bardziej niż niedomknięte drzwi zaniepokoiły ją widoczne w przedpokoju krwawe ślady.
Pozostało 90% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie były okoliczności brutalnego zabójstwa w Świebodzicach.
Jak wyglądały działania śledczych i jakie scenariusze rozważano.
W jaki sposób prowadzono poszukiwania Grzegorza Zgrzebnickiego w Polsce i za granicą.
Jakie są typowe metody ukrywania się poszukiwanych przestępców.