"Dziś rocznica mordu w Jedwabnem, jutro krwawej niedzieli podczas Rzezi Wołyńskiej. Niech każdy naród zrobi swój rachunek sumienia tak, aby zbrodnie przeszłości już nigdy się nie powtórzyły" - napisał w piątek w serwisie X Radosław Sikorski.
Sikorski: naszym obowiązkiem jest dopilnowanie, aby okrucieństwa się nie powtórzyły
W czwartek szef polskiej dyplomacji podziękował ambasadorowi USA w Polsce za jego słowa. "Naszym obowiązkiem wobec ofiar przeszłości jest dopilnowanie, aby okrucieństwa nigdy więcej się nie powtórzyły" - oświadczył szef MSZ.
Tom Rose opublikował w czwartek film z okazji 85. rocznicy pogromu w Jedwabnem. Ambasador podkreślił, że "aby zrozumieć Jedwabne, trzeba zrozumieć przesycony złem świat stworzony przez nazistów w okupowanej Polsce".
Jak mówił, "pomoc Żydowi była karana śmiercią". - Naziści dążyli do tego, by uczynić cały naród polski współwinnym zagłady Żydów, sprawiając, że zdrada stawała się najbezpieczniejszą drogą do przetrwania - dodał. Zaznaczył, że pomimo takich warunków "bardzo niewielu Polaków wydało swoich żydowskich sąsiadów", a "tysiące Polaków zginęło, próbując im pomóc".
Dyplomata stwierdził, że "Jedwabne było wyjątkiem, a nie regułą w okupowanej przez nazistów Polsce, ponieważ większość Polaków była uczciwymi, bogobojnymi ludźmi, którzy oparli się pokusie porzucenia moralnych przykazań, pozwalających odróżniać dobro od zła".
10 lipca 1941 roku w Jedwabnem zostało zabitych kilkuset Żydów. Według ustaleń IPN sprzed ponad 20 lat zbrodni dokonali Polacy, ale z niemieckiej inspiracji. Większość ofiar (według IPN - 340 osób, ale z ustaleń większości badaczy - 900-1000) zginęła spalona żywcem w stodole.
83. rocznica zbrodni wołyńskiej
11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Dzień ten obchodzony jest w rocznicę tak zwanej krwawej niedzieli 11 lipca 1943 roku, gdy doszło do fali mordów na Polakach. Był to punkt kulminacyjny rzezi wołyńskiej.
Według polskich historyków w lipcu 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Łącznie od lutego 1943 roku do wiosny 1945 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło według badaczy ponad 100 tysięcy Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich.