O "poważnym incydencie na lotnisku" poinformowały w środę po południu władze Aeroklubu Rybnickiego Okręgu Węglowego. We wpisie stowarzyszenia przekazano, że "pilot prywatnego samolotu nie opanował sprzętu i uszkodził inny samolot oraz samochód".
Dyrektor aeroklubu, Marcin Nocoń, podkreślił w rozmowie z tvn24.pl, że nikomu nic się nie stało. Nie było potrzeby wzywania na miejsce służb ratunkowych.
Przyczyny wyjaśni komisja
- Kolizja miała miejsce na płycie lotniska, przed hangarem. Jeden samolot był pusty, stał na ziemi. Drugi ruszył i w niego uderzył. W okolicy hangaru stał samochód, który został uderzony przez ten przepchnięty samolot. Uszkodzenia są poważne, ale na szczęście nikt nie ucierpiał - zaznaczył dyrektor.
Marcin Nocoń podkreślił, że nie był to lot szkoleniowy. Za sterami prywatnego samolotu, który uderzył w drugą maszynę, siedział pilot z licencją.
- Sprawa została zgłoszona do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, która będzie teraz ustalać przyczyny tego zdarzenia - powiedział dyrektor Aeroklubu Rybnickiego Okręgu Węglowego.
Autorka/Autor: bp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Aeroklub Rybnickiego Okręgu Węglowego