Katowice

Katowice

Dziewiętnastolatek uniósł kciuk do góry. To był jego pierwszy gest, pierwszy kontakt z lekarzami po wypadku, operacji i rehabilitacji. Potem zapytał lekarza: kim ty jesteś? Dzisiaj zaczyna chodzić. Wciąż wydaje mu się, że jest w lepszym stanie. Proces wybudzania się ze śpiączki po wypadku nie wygląda jak w filmach hollywoodzkich.

Z powodu silnego wiatr we wtorek kolejne stacje narciarskie zdecydowały o wyłączeniu wyciągów na Podhalu. Z kolei na Śląsku powiatowi inspektorzy budowlani dostaną polecenia skontrolowania obiektów w ośrodkach narciarskich pod kątem ich bezpieczeństwa dla użytkowników.

Pies był już w połowie jezdni, opiekun szedł za nim. Byli już na przejściu dla pieszych, gdy z ich lewej strony nadjechało BMW. Kierowca nie zatrzymał się. Ominął człowieka, psa nie. - Usłyszałam straszny huk. Wyszłam ze sklepu i modliłam się, żeby to nie był człowiek. Zobaczyłam dorosłego mężczyznę, jak we łzach zbiera z ulicy swojego psa i odchodzi bez słowa - opowiada sprzedawczyni.

Już zapadł wyrok w pierwszej instancji o rozwiązaniu Dumy i Nowoczesności, już była apelacja, gdy nagle się okazało, że stowarzyszenie prawdopodobnie nie ma prawa istnieć. Śledczy ustalili bowiem, że część podpisów członków, wymaganych do jego założenia, mogło zostać sfałszowanych. Jego szefa czekać może kolejna sprawa karna, obok procesu za zorganizowanie w lesie "urodzin Hitlera".

Klientka klubu muzycznego, będąc w toalecie, zauważyła, że ktoś z sąsiedniej kabiny wsunął rękę z telefonem przez przegrodę przy podłodze i usiłuje ją sfotografować - informuje policja. Kobieta zeznała, że wytrąciła telefon, a gdy jego właściciel wyszedł z kabiny, zrobiła mu zdjęcie. Policja zdecydowała się na upublicznienie wizerunku i już następnego dnia podała informację o ustaleniu personaliów mężczyzny.

Jedenastu kierowców jednego wieczora uszkodziło koła na krajowej "jedynce", łączącej Warszawę ze Śląskiem. - Ta droga jest jak szwajcarski ser. Auto miota się w koleinach. To niebezpieczne, można zahaczyć innego kierowcę. Jak się tędy jedzie, trzeba się modlić. Jednej dziewczynie dwa koła wyrwało - opowiadali unieruchomieni kierowcy.