Zgłoszenie o porzuconym samochodzie wpłynęło do dyżurnego mysłowickiej policji w niedzielę po południu. Patrol potwierdził, że w rejonie leśnym pomiędzy kąpieliskiem Słupna a ulicą Kolejową znajduje się Audi. W środku pojazdu, jak informuje policja, leżały "różne urządzenia" oraz paczka.
Policjant z Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego dokonał wstępnego sprawdzenia pojazdu pod kątem materiałów wybuchowych. Na miejsce skierowano strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach oraz Ochotniczej Straży Pożarnej z Janowa, a także pirotechników z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji z Katowic i funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei.
W paczce były telefony
Jak się okazało, w podejrzanej paczce znajdowały się telefony komórkowe.
"Na czas działania policyjnych pirotechników z Katowic wstrzymany został ruch pociągów na pobliskiej trasie kolejowej. Kontrterroryści wykluczyli zagrożenie materiałami wybuchowymi, jednak na miejsce skierowany został także przewodnik psa policyjnego specjalizującego się w wykrywaniu materiałów wybuchowych. Policyjny pies również nie potwierdził, by w samochodzie znajdowały się niebezpieczne materiały" - podaje policja.
Na miejscu do późnych godzin nocnych pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, która wykonała oględziny miejsca zdarzenia.
Policjanci dotarli do właściciela i użytkownika pojazdu. "Trwa ustalanie przyczyn porzucenia przez niego pojazdu w tym miejscu" - czytamy w komunikacie.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Śląska policja