Nowe zwolnienia mogą rozpocząć się już we wtorek i - podobnie jak jesienią - mają objąć kilka tysięcy pracowników.
Rzecznik Amazona nie skomentował tych doniesień.
Zwolnienia w Amazonie
Redukcje etatów mają dotyczyć m.in. działów Amazon Web Services (AWS), handlu detalicznego, Prime Video oraz działu HR, funkcjonującego pod nazwą People Experience and Technology. Jednocześnie źródła podkreślają, że szczegóły planu mogą się jeszcze zmienić.
Początkowo Amazon tłumaczył redukcje szybkim rozwojem sztucznej inteligencji. W wewnętrznym komunikacie firma określiła AI jako najbardziej przełomową technologię od czasu powstania internetu. Później jednak prezes Amazona, Andy Jassy, przyznał, że zwolnienia nie wynikają bezpośrednio z oszczędności finansowych ani z wdrażania AI.
Jak wyjaśnił, głównym problemem jest kultura organizacyjna firmy - zbyt rozbudowana biurokracja i nadmiar szczebli zarządzania. - Firma urosła tak bardzo, że pojawiło się zbyt wiele warstw i zbyt wielu ludzi - stwierdził Jassy.
Prezes już wcześniej zapowiadał, że wraz ze wzrostem efektywności dzięki wykorzystaniu AI liczba pracowników korporacyjnych będzie stopniowo maleć. Jednocześnie coraz więcej firm wykorzystuje sztuczną inteligencję do pisania kodu i automatyzacji rutynowych zadań, by obniżać koszty.
Łącznie 30 tysięcy zwolnień to niewielki ułamek z 1,58 mln pracowników Amazona, ale aż około 10 proc. całej kadry korporacyjnej. Większość zatrudnionych w firmie pracuje w centrach logistycznych i magazynach. Jeśli plan zostanie zrealizowany, będzie to największa fala zwolnień w 30-letniej historii Amazona. Dla porównania, w 2022 roku firma zlikwidowała około 27 tysięcy miejsc pracy.
Pracownicy objęci październikową falą zwolnień zachowali wynagrodzenie przez 90 dni i mogli w tym czasie szukać nowej pracy - zarówno wewnątrz firmy, jak i poza nią. Ten okres ochronny kończy się w najbliższy poniedziałek.
Autorka/Autor: /ToL
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock