Wyspa w cenie mieszkania. Nowy trend

Zamek Paiva - Aveiro - Portugalia - naganeva shutterstock_2472398443
Turyści w Portugalii, Lizbona. Nagranie z kwietnia 2023 roku
Źródło wideo: Archiwum Reuters
Źródło zdj. gł.: naganeva/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Może wydać się to zaskakujące, ale odludne wsie i wyspy stały się łakomymi kąskami na portugalskim rynku nieruchomości. Można nawet znaleźć takie perełki jak wyspa w cenie mieszkania. Coraz większą rolę odgrywają też kupujący z zagranicy.

Jak podają media, cudzoziemcy, którzy sprowadzają się do Portugalii, coraz częściej szukają nieruchomości na wsi albo z dala od dużych miast.

Zagraniczni nabywcy mieli w 2025 r. blisko 30-procentowy udział we wszystkich transakcjach, których liczba wyniosła ok. 41 tys. - wynika z danych Narodowego Banku Portugalii.

Portugalskie wsie trendują

Lizboński ekspert ds. wynajmu nieruchomości Abel Monteiro powiedział, że w związku z dużym zainteresowaniem i małą ofertą w dużych miastach zainteresowanie inwestorów coraz częściej kieruje się na prowincję. - W ostatnich latach w kilku gminach pojawiły się projekty bezpłatnego wynajmowania turystom opustoszałych domów, szczególnie po to, aby zaludnić wieś. Nie wszystkie one przyniosły zamierzony efekt. Faktem jest jednak, że dziś wyludniające się wioski coraz częściej zamieszkiwane są przez cudzoziemców - dodał Monteiro.

Zjawisko to potwierdza właściciel małego gospodarstwa turystycznego w algarwijskiej gminie Tavira Antonio Pereira.

Aveiro w Portugalii
Aveiro w Portugalii
Źródło zdjęcia: naganeva/Shutterstock

Małe wyspy celem inwestorów

Dodaje, że celem inwestorów od lat były małe wyspy, na których dopuszczano się samowoli budowlanej. - Pomiędzy 2014 a 2018 rokiem na kilku tutejszych wysepkach, między innymi na Culatrze, lokalne władze wzięły sprawy w swoje ręce i wyburzyły stawiane tam nielegalnie budynki, zwłaszcza domki letniskowe - przypomniał Pereira.

Zaznaczył, że portugalska biurokracja i nieprecyzyjne niekiedy przepisy mogą odstraszać inwestorów.

Pereira przypomniał historię innej wyspy zajętej przez prywatnego właściciela po wybudowaniu tamy wodnej w Castelo de Bode. Pojawiła się tam wyspa Lombo, którą nabyła miejscowa rodzina za pieniądze otrzymane jako rekompensata za teren pod budowę tamy wodnej.

Rozwój małej wysepki stanął jednak pod znakiem zapytania, kiedy w 2011 r. jej właścicielem stała się jedna z grup hotelowych. Lokalna gmina zablokowała bowiem inwestycję szacowaną na 8 mln euro. Sprawa trafiła do sądu.

Wyspa w cenie mieszkania

Vergilio Rocha od kilku tygodni oferuje na sprzedaż za 750 tys. euro, czyli w cenie mieszkania, prywatną wysepkę w pobliżu miasta Aveiro.

Przyznaje, że sam w przeszłości miał "spięcie z państwem". Przedsiębiorca zaznacza jednak, że wygrał przed sądem proces z Republiką Portugalską o prawo do wyspy. Teraz liczy, że szybko znajdzie na nią nabywców na aukcji internetowej.

Z kolei od dziewięciu lat posiadaczem małego lądu o nazwie Pontinha, u brzegów Funchal na Maderze, jest obcokrajowiec, który nabył ją od ekscentrycznego artysty Renato Barrosa. Ten przez wiele lat przypisywał sobie tytuł władcy tzw. Księstwa Pontinha o imieniu Renato II Dzielny.

Prowokujący rząd Portugalii swoimi wystąpieniami Maderczyk został w 2017 r. zatrzymany przez żandarmerię za szereg działań antypaństwowych, m.in. próbę ogłoszenia niepodległości księstwa. Trzy dni przed zatrzymaniem, jak utrzymuje, sprzedał swoją wysepkę zagranicznemu nabywcy.

Źródło: PAP
Zobacz także: