Zgodnie z porozumieniem zawartym latem amerykańskie firmy będą mogły uczestniczyć w projektach jądrowych w Arabii Saudyjskiej. Jak przypomina "New York Times", umowa ma wzmocnić przemysł jądrowy USA i więzi między oboma krajami.
Zarówno demokraci, jak i republikanie są głęboko zaniepokojeni tym porozumieniem i obawiają się, że Arabia Saudyjska mogłaby go wykorzystać do produkcji broni jądrowej.
Arabia Saudyjska a broń jądrowa
Arabia Saudyjska przed laty zagroziła budową broni jądrowej, jeśli na taki krok zdecyduje się Iran.
W 2008 roku następca saudyjskiego tronu książę Mohammed bin Salman w rozmowie z amerykańską stacją CBS oświadczył, że Rijad nie chce posiadać bomby atomowej, "ale jeśli Iran stworzy broń nuklearną, bez wątpienia pójdziemy w jego ślady tak szybko, jak to możliwe".
W myśl porozumienia między administracją Trumpa a Arabią Saudyjską umożliwi amerykańskim firmom udział w realizacji projektów jądrowych w królestwie. Krok ten ma wzmocnić amerykański przemysł jądrowy i zapewnić utrzymanie silnych więzi między Arabią Saudyjską a Stanami Zjednoczonymi - przypomniał "NYT".
Kongres pełen obaw
Członkowie Kongresu USA wyrażali jednak obawy dotyczące możliwości wyścigu zbrojeń nuklearnych na Bliskim Wschodzie. Izrael jest uznawany za mocarstwo nuklearne, choć nigdy oficjalnie nie potwierdził, że ją posiada.
Iran od dawna wzbogaca uranu do poziomów wykraczających poza zastosowania cywilne - co było jedną z przyczyn ataku Stanów Zjednoczonych na ten kraj w lutym.
Demokraci w Izbie Reprezentantów zgłosili rezolucję wyrażającą sprzeciw wobec saudyjsko-amerykańskiego porozumienia, twierdząc, że umowa nie spełnia standardów w zakresie nierozprzestrzeniania broni nuklearnej. Zważywszy jednak na przerwę w obradach Izby, trwającą aż do wyborów 3 listopada, ustawodawcy mają niewiele czasu na zbudowanie poparcia niezbędnego do wymuszenia głosowania - zauważył "NYT".