Gates zaapelował, by USA stały się inicjatorem regulacji dotyczących rozwoju sztucznej inteligencji, które muszą być uzgadniane na szczeblu międzynarodowym. W jego ocenie "samoregulacje" wewnątrz branży "nie wystarczą".
Gates o regulacjach państwowych
- Konieczne jest, aby organy ścigania i politycy włączyli się do dyskusji na temat tego, jak powinny wyglądać zabezpieczenia i mechanizmy monitorowania - powiedział. - I to musi być obowiązkowe. To będzie oznaczało dodatkowy koszt dla branży, ale nie spowoduje znaczącego spowolnienia jej działalności - zaznaczył.
Jak przyznał, nakłonienie państw do regulowania sztucznej inteligencji "będzie trudniejsze niż negocjacje nuklearne w czasach zimnej wojny".
- Trzeba to jednak zrobić, bo w przypadku AI nie wystarczy odcięcie zasilania - ostrzegł.
Największe zagrożenie związane z AI
Założyciel Microsoftu i filantrop zauważył, że mechanizmy bezpieczeństwa muszą zostać wdrożone, aby zapobiec dramatom, które pociągną za sobą liczne ofiary w ludziach.
- Najbardziej niebezpieczną rzeczą, której musimy teraz stawić czoło, to ludzie o złych zamiarach posługujący się AI - uznał Gates.
Zwrócił uwagę, że obecnie "niewielkie grupy dysponujące AI mogą dokonać tego, co mogły zrobić dawniej tylko wielkie kraje". Przy zagrożeniach, jakie przynieść może sama sztuczna inteligencja i ryzyku, że posłużą się nią niebezpieczni ludzie, "rządy muszą nalegać na utworzenie różnych zabezpieczeń".
- Jedynym pytaniem jest, czy zrobimy to przed, czy po jakichś cyberatakach lub bioatakach na wielką skalę - dodał.
Apele dużych firm
NBC News przypomina, że w ostatnich tygodniach niepokoje o zagrożenia związane z rozwojem modeli AI "stały się gorączkowe" i nawet rywalizujące ze sobą w sektorze sztucznej inteligencji firmy OpenAI, Anthropic i Google podjęły współpracę w kwestii bezpieczeństwa AI. Zabiegają też o utworzenie organu, najlepiej na szczeblu międzynarodowym, który nadzorowałby zagrożenia, jakie może stworzyć sztuczna inteligencja.
Jednak prezydent Donald Trump w wystąpieniach oraz wpisach na platformach społecznościowych konsekwentnie utrzymuje, że nie dopuści do regulowania, czy spowalniania rozwoju sztucznej inteligencji, którą każe nazywać superinteligencją.
Dziennik "New York Times" podał ostatnio, że osoby rozmawiające prywatnie z prezydentem mówią, iż jego wybuchowe reakcje na próby kontrolowania ekspansji AI są "zakorzenione w obawach, że jeśli dojdzie do spowolnienia boomu sztucznej inteligencji, napędzającego gospodarkę Ameryki, rynek może się załamać, a potem szybko nastąpi recesja".
W niedzielę prezydent USA potwierdził w rozmowie ze stacją Fox News, że zamierza się spotkać wieczorem przy kolacji z szefem Anthropic Dario Amodeim. Podkreślił jednak ponownie swój sprzeciw wobec spowolnienia tempa rozwoju AI.
- Przypadki niekontrolowanych agentów sztucznej inteligencji nie są powodem do niepokoju - zaznaczył.
Jak dodał, "nie martwi się tym" i nadal wierzy w technologię, i jej potencjał.
Według niego nowe regulacje umożliwiłyby Chinom wyprzedzić USA na polu sztucznej inteligencji.
- Mamy nad Chinami przerwę wynoszącą może półtora roku. Prowadzimy i budujemy ogromne obiekty warte biliony dolarów. Dlaczego mielibyśmy z tego rezygnować? - mówił Trump.