|

"Efekt chciwości" w turystycznych "rajach". Ciemna strona boomu

Flamingi stały się symbolem protestów w Albanii
Flamingi stały się symbolem protestów w Albanii
Źródło zdj. gł.: Shutterstock/Renis Hyka
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wysokie ceny, tłumy i brak mieszkań. Chorwacja coraz mocniej płaci za turystyczny sukces. Albania idzie podobną drogą, tylko szybciej i z ciemniejszą stroną boomu: przestępczością i sporami o ziemię. W tle jest też kontrowersyjna inwestycja Jareda Kushnera i Ivanki Trump.Artykuł dostępny w subskrypcji

"Turystycznego raju nie buduje się kosztem ludzkiego życia" - głosił jeden z transparentów. "Albania nie jest na sprzedaż" - inny.

Nad tłumem unoszą się różowe flamingi. Nie prawdziwe, lecz dmuchane. Choć stawką jest także środowisko, w którym żyją te pierwsze, nie tylko o nie chodzi.

"Rewolucja flamingów" jak w soczewce skupia problemy, które przyniósł Albanii gwałtowny turystyczny boom: walkę o ziemię i dostęp do wybrzeża, rosnące ceny nieruchomości oraz konflikt między mieszkańcami a inwestorami.

Albania dopiero zaczyna jednak mierzyć się z problemami, które inny adriatycki "raj" zna już aż za dobrze.

Pozostało 91% artykułu
Zobacz także: