PiS z długą listą obietnic. Politycy już szukają pieniędzy na ich realizację

TVN24 Biznes

TVN24 BiSPiS obiecuje i wygrywa

- Trzeba znów pojechać do Polaków i z nimi pracować - mówiła zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów Beata Szydło. Ta praca ma się rozpocząć od pakietu ustaw społecznych. - Najważniejszym jest program wsparcia rodzina 500 plus. Jest gotowa ustawa - przyznała kandydatka na szefową polskiego rządu. To jednak nie jedyna obietnica, która pojawiła się w trakcie kampanii.

Obniżony ma zostać również wiek emerytalny, krótko mówiąc przywrócony ma zostać wiek emerytalny obowiązujący przed reformą emerytalną w 2012 roku (60 dla kobiet, 65 dla mężczyzn). - Nasza propozycja jest jasna i konkretna. Wracamy do poprzedniego wieku emerytalnego - podkreślała przed wyborami wiceszefowa Prawa i Sprawiedliwości.

Polacy mają mieć prawo wyboru. Politycy zdają sobie jednak sprawę z tego, że wcześniejsza emerytura oznacza mniejsze pieniądze. - Nie oszukujmy się, jeżeli ktoś decyduje się przejść wcześniej na emeryturę, to oczywistą sprawą jest, że będzie miał tę emeryturę niższą - przyznał niedawno w rozmowie z TVN24 prezydent Andrzej Duda. O ile, tego nie wie dziś nikt.

Co jeszcze?

Cofnięcie ustawy emerytalnej wprowadzonej za rządów Platformy Obywatelskiej, to nie jedyna obietnica wyborcza, na której realizację mają nadzieje wyborcy.

Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało, że m.in. obniżki podatki oraz podwyższy ulgi dla górnictwa i pracodawców tworzących nowe miejsca pracy.

- Proponujemy 15-procentowy CIT dla małych przedsiębiorstw. W ciągu roku przedsiębiorca mógł rozliczyć 100 proc. amortyzacji. Po trzecie, proponujemy podwójny odpis inwestycyjny tzw. rentę inwestycyjną dla przedsiębiorców, którzy będą wprowadzali nowe technologie dla swoich firm. Proponujemy ulgi podatkowe dla pracodawców, którzy będą proponowali nowe miejsca pracy dla ludzi do 30.roku życia - wyliczała podczas Debaty Liderów Beata Szydło.

Wśród obietnic pojawia się także likwidacja podatku miedziowego dla KGHM-u.

PiS zapowiadało przed wyborami wprowadzenie nowych form opodatkowania. W tym: podatek bankowy, od hipermarketów i uszczelnienie sytemu VAT.

Skąd pieniądze?

Zwycięskie ugrupowanie na realizację swoich obietnic potrzebuje setek miliardów złotych. Ale już teraz zakłada, że na oszczędnościach i podatkach jest w stanie w ciągu roku zaoszczędzić co najmniej 40 miliardów złotych.

Pieniądze na obietnice wyborcze mają pochodzić z:

- uszczelnienia systemu podatkowego - 19 mld złotych

- opodatkowania hipermarketów - 3,5 mld złotych

- wprowadzenia podatku bankowego - 5 mld złotych

- opodatkowania transferów - 4,5 mld złotych

- walki z szarą strefą - 8 mld złotych

Autor: mb/gry / Źródło: TVN24 BiS

Raporty: