Członek Rady Polityki Pieniężnej, Ludwik Kotecki, w rozmowie w programie "Dzień na świecie" na antenie TVN24 BiS odniósł się do wpływu sytuacji geopolitycznej na decyzje dotyczące polityki pieniężnej. Przyznał, że eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może skłonić Radę do bardziej ostrożnego podejścia w kwestii ewentualnych obniżek stóp procentowych.
- (Konflikt na Bliskim Wschodzie - red.) Może zmienić na bardziej ostrożne podejście. Pan prezes (Adam Glapiński - red.) rzeczywiście o tym mówił w kontekście tak zwanej projekcji inflacyjnej, która została sporządzona na podstawie danych do połowy mniej więcej czerwca - mówił Kotecki. Podkreślił, że obecny konflikt "psuje obraz stabilnej gospodarki światowej" i może mieć wpływ na inflację, przede wszystkim poprzez wzrost cen surowców energetycznych.
Kotecki zwrócił uwagę, że polska gospodarka w dużej mierze zależy od czynników zewnętrznych. Dodał, że nie chodzi o wewnętrzne uwarunkowania gospodarcze, lecz o światowe czynniki, które wpływają na ceny ropy naftowej, a tym samym na ceny paliw w Polsce.
Kotecki: CPN tylko w ostateczności
Odnosząc się do kwestii programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), Kotecki przypomniał, że jego wcześniejsze wprowadzenie kosztowało budżet państwa około pięciu miliardów złotych. - To nie jest tani instrument - mówił. Dodał, że obecna sytuacja finansów publicznych nie pozwala na łatwy powrót do tego typu działań.
- Jeżeli ktoś chciałby rozważać ponowne jego wprowadzenie, to oczywiście trzeba zważyć na te uwarunkowania budżetowe. One nie są łatwe. Wiemy, że finanse publiczne nie są w stanie, który można by uznać za stabilny i dobry. W związku z tym ja bym raczej w ostateczności powracał do dyskusji o CPN-ie - wyjaśnił.
Kotecki przyznał, że sytuacja na rynkach surowcowych pozostaje bardzo niepewna. Podkreślił, że mimo eskalacji konfliktu ceny ropy zaczęły lekko spadać, co pokazuje, jak trudno przewidzieć przyszły kierunek zmian. - Na razie myślę, że za wcześnie mówić o konieczności przywracania CPN-u - podsumował.
Członek RPP: Rada powinna działać ostrożnie
W jego ocenie, przy obecnym poziomie niepewności, Rada Polityki Pieniężnej powinna działać ostrożnie. - Ta niepewność jest tak duża, że musimy właściwie podejmować decyzje z posiedzenia na posiedzenie - zaznaczył.
- Moim zdaniem, prawdopodobnie - jeżeli sytuacja obecna niewiele się zmieni - będziemy nadal kontynuować strategię 'wait and see', czyli po prostu obserwować, ale nie podejmować decyzji dotyczących stóp - dodał.
Kotecki wyjaśnił też, że projekcja inflacyjna NBP jest optymistyczna i wskazuje na dalszy spadek inflacji. - Ona już dzisiaj jest naprawdę na niezłym poziomie - między 2 a 3 procent, tak przeciętnie. A jeszcze się okazuje, że jest szansa, żeby inflacja była jeszcze niższa w kolejnych kwartałach czy nawet latach - dodał.
>>> Decyzja w sprawie stóp procentowych. "Tak zostanie co najmniej do końca tego roku"
Na zakończenie zaznaczył, że polska polityka pieniężna nie jest obecnie łagodna. - Polskie stopy procentowe, czyli polska polityka pieniężna, nie są luźne, nie są łagodne, nie są niskie w relacji do inflacji. Nasze stopy - 3,75 procent - w relacji do inflacji między 2 a 3 procent to ciągle dosyć istotnie dodatnia, tak zwana realna stopa procentowa. Czyli my nie mamy luźnej polityki pieniężnej - podsumował.
Rada Polityki Pieniężnej w lipcu zdecydowała o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian. Stopa referencyjna została utrzymana na poziomie 3,75 procent. Stopa depozytowa wynosi 3,25 procent, stopa lombardowa - 4,25 procent. Stopa redyskontowa weksli została utrzymana na poziomie 3,8 procent, a stopa dyskontowa weksli wynosi nadal 3,85 procent.