Od alkoholu po cement. Trump wprowadza nowe cła na produkty z Kanady

Donald Trump
Donald Trump o modernizacji nowego Air Force One
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: GRAEME SLOAN/PAP/EPA
Wybrane towary z Kanady zostaną objęte 50-procentowymi cłami - przekazał Biały Dom. Decyzja została uzasadniona dyskryminacją amerykańskich produktów przez najbliższych sąsiadów USA. Zdaniem CNN ten krok może doprowadzić do nowej wojny handlowej między dwoma państwami. "Kanada powinna odpowiedzieć cłami na cła, dolarem za dolara" - napisał w reakcji na decyzję USA Doug Ford, premier Ontario.

Trump podpisał w poniedziałek trzy proklamacje nakładające cła na podstawie sekcji 338 ustawy taryfowej z 1930 r. Pozwala ona na nałożenie ceł w wysokości do 50 proc. na import z określonych krajów bez zgody Kongresu, jeśli stwierdzono, że dany kraj dyskryminuje towary z USA.

Prezydent USA Donald Trump
Prezydent USA Donald Trump
Źródło zdjęcia: SAUL LOEB/PAP/EPA

USA wprowadza nowe cła na Kanadę

Nowe taryfy są "odpowiedzią na dyskryminacyjne traktowanie amerykańskich produktów przez Kanadę" - przekazała administracja USA. Cła mają wejść w życie 30 dni po podpisaniu proklamacji. Dotyczą wielu różnych towarów: od wina, przez kije hokejowe, po cement - wymienił Biały Dom.

>>> Wpisy Trumpa na sprzedaż. Zarobią rekiny z Wall Street

Według administracji, podejmując decyzję o nowych cłach, prezydent "zapewnia równe warunki konkurencji dla kluczowych amerykańskich produktów eksportowych, tj. samochodów, alkoholu i produktów mlecznych". W ocenie CNN 50-procentowe taryfy grożą wybuchem rozległej wojny handlowej z drugim największym partnerem handlowym Stanów Zjednoczonych.

Trump o pożarach w Kanadzie: umyślne zaniedbanie

W ostatnich dniach Trump wspominał, że chce, aby Kanadyjczycy zapłacili za zanieczyszczenie powietrza w Stanach Zjednoczonych, które spowodowały pożary lasów w Kanadzie. "Obciążamy Kanadę odpowiedzialnością za to, że nie dba ona należycie o swoje lasy i porastające je zarośla, w wyniku czego do Stanów Zjednoczonych przedostaje się niepotrzebnie brudne, zanieczyszczone i szkodliwe dla zdrowia powietrze, którego jakość jest niebezpieczna i całkowicie niedopuszczalna" - napisał w mediach społecznościowych prezydent.

Wpis Donalda Trumpa o pożarach w Kanadzie
Wpis Donalda Trumpa o pożarach w Kanadzie
Źródło zdjęcia: Truth Social

"Jest to umyślne zaniedbanie (willful negligence), które staje się coroczną praktyką i kosztuje Stany Zjednoczone miliardy dolarów; koszty tego zanieczyszczenia muszą z konieczności zostać doliczone do opłat celnych, które Kanada obecnie uiszcza" - dodał. W niedzielę prezydent USA widział się z premierem Kanady Markiem Carneyem podczas finałowego meczu mistrzostw świata w piłce nożnej.

Wysoki rangą przedstawiciel amerykańskiej administracji powiedział jednak Axiosowi, że nowe cła nie są związane z pożarami lasów. Dodał, że rozwiązania w tej kwestii nadal są rozważane.

Mark Carney odpowiada na cła

Premier Kanady Mark Carney powiedział w poniedziałek, że jego rząd jest gotowy do rozmów z USA na temat nowych amerykańskich ceł, ale - jak zastrzegł - będzie przede wszystkim chronić gospodarkę kraju. Carney podkreślił, że to, co administracja USA określiła mianem "dyskryminacji amerykańskich towarów" przez władze w Ottawie, to tylko odpowiedź Kanady na wcześniejsze działania USA. Przypomniał, że to Waszyngton najpierw nałożył taryfy "bezpośrednio naruszające CUSMA", czyli umowę o wolnym handlu między Kanadą, USA i Meksykiem, w tym cła na sektor motoryzacyjny. "Kanada, co jest jej prawem, zaledwie zastosowała wyrównanie tych działań" - podkreślił Carney.

Premier Kanady przypomniał zarazem, że jego rząd przedstawił "szereg szczegółowych i kompleksowych propozycji, by rozwiązać spór i zmodernizować CUSMA". "Jesteśmy gotowi zintensyfikować te dyskusje w nadchodzących tygodniach" - napisał Carney.

Szef kanadyjskiego rządu podkreślił też, że władze w Ottawie popierają wolny i uczciwy handel, o czym świadczy podpisanie ponad 20 nowych porozumień gospodarczych. Dodał, że spór z USA spowodował wzrost kosztów życia rodzin "szczególnie w USA". Dodał jednak, że Kanada "podejmie wszystkie niezbędne środki, by budować swoją siłę w kraju" i wspierać swoich obywateli.

"Kanada powinna odpowiedzieć cłami na cła"

Poniedziałkową decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa skrytykowały dwie największe partie opozycyjne Kanady. Konserwatyści napisali w oświadczeniu, że "Kanadyjczycy nie są workami bokserskimi", a lider Nowej Partii Demokratycznej Avi Lewis nazwał działania USA "ostatnim z gospodarczych granatów wrzuconym przez granicę przez pozostającego poza kontrolą prezydenta, który stracił kontakt z rzeczywistością"; wezwał też do działań odwetowych.

Najbardziej dotkniętą amerykańskimi cłami prowincją jest Ontario, a jej premier Doug Ford napisał na X, że jeśli cła wejdą w życie, "Kanada powinna odpowiedzieć cłami na cła, dolarem za dolara". Premier Quebeku Christine Frechette napisała na X, że zapowiedzi ceł są "nieusprawiedliwione i niepokojące". Decyzję Trumpa skrytykowały też kanadyjskie organizacje biznesu, a część specjalistów uznała cła za strategię negocjacyjną.

Izba Handlowa z Ontario nazwała decyzję prezydenta USA "niepotrzebną i lekkomyślną eskalacją", a jej prezes Daniel Tisch podkreślił, że "w czasie negocjacji Kanada musi stanąć w obronie swoich firm". Publiczny nadawca CBC cytował także specjalistów wskazujących, że działania Trumpa mogą być elementem kampanii przed wyborami środka kadencji, które odbędą się jesienią.

Źródło: PAP
Zobacz także: