12-minutowy monolog Tuska. "To jest piekielna cena"

Donald Tusk
Dawid Czopek o prezydenckiej propozycji obniżki cen paliw
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: X / @donaldtusk
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych Donald Tusk wypowiedział się na temat obecnej sytuacji na rynku paliw. Premier zaapelował też do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ostatniej propozycji rządu.

Rząd opowiada się za wprowadzeniem podatku od nadzwyczajnych zysków i powrotem pakietu "Ceny Paliwa Niżej", natomiast prezydent Karol Nawrocki proponuje rozwiązania pod nazwą "Paliwo Kosztuje Normalnie".

Do tego odniósł się premier Donald Tusk. We wpisie nad nagraniem zaanonsował: "Cała prawda o cenach paliw. Posłuchajcie".

Premier wyjaśnia podwyżki cen paliw

Premier podkreślił, że koszty związane z rosnącymi cenami paliw są odczuwane również w innych krajach i to nie tylko przez kierowców.

- Ceny paliwa dotykają każdego bez wyjątku, każdej rodziny. Nie tylko w Polsce - na całym świecie. I nie tylko tych, co prowadzą samochody, bo przecież ceny żywności w sklepie też zależą od tego, ile kosztuje paliwo do transportowania tej żywności - powiedział Tusk.

Za kluczowe przyczyny rosnących cen paliw wskazał agresję Rosji na Ukrainę oraz atak USA i Izraela na Iran. Oprócz utrudnionych dostaw z Bliskiego Wschodu, niedawne zniszczenia rosyjskich rafinerii dodatkowo podwyższyły cenę surowca.

- Paliwa jest mniej, a właściwie mniej przerabiamy tego paliwa na całym świecie. Wiele rafinerii rosyjskich zostało zniszczonych w czasie tej wojny. My co prawda nie kupujemy już od dłuższego czasu ropy z Rosji, ale przecież są wielkie rynki, które były w dużym stopniu zależne od dostaw rosyjskiej ropy. Indie, Chiny i inne kraje Azji muszą kupować gdzieś ropę, a przede wszystkim ropę przetworzoną na olej napędowy i na benzynę. Jeśli nie mają tych dostaw z Rosji, kupują na innych rynkach. I to jest bezpośredni powód, dla którego ceny paliw tak poszybowały w górę - tłumaczył premier.

Zdaniem Tuska konflikt amerykańsko-irański ma mieć jeszcze większy wpływ na ceny, odkąd w regionie Bliskiego Wschodu wydobywana jest jedna trzecia ropy naftowej na świecie.

- To oczywiście ma bezpośredni wpływ na ceny. I na to z kolei my nie mamy żadnego wpływu jako Polska - dodał.

Ponadto premier ocenił, że "jeszcze przez wiele, wiele miesięcy będziemy świadkami i w jakimś sensie ofiarami tych konfliktów". Podkreślił, że "decyzje i działania administracji prezydenta Trumpa też nie dają takiego jasnego obrazu, jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość", jeśli chodzi o wojnę z Iranem.

- To oznacza, że możemy się spodziewać, że te rekordowe ceny na rynkach światowych będą jeszcze jakiś czas trwały - dodał.

- Średnia cena w Polsce dzisiaj to jest 8,99 złotego za litr oleju napędowego. Benzyna trochę tańsza. I to jest piekielna cena, zdajemy sobie wszyscy z tego sprawę - zaznaczył. 

Tusk: podpisuj prezydencie

Tusk w nagraniu odniósł się do ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, oczekującej na podpis prezydenta Karola Nawrockiego: - Wszyscy pytamy dzisiaj w Polsce, czekamy z takim napięciem, czy prezydent podpisze, czy nie podpisze ustawę, która umożliwi nałożenie takiego specjalnego podatku. 

- Ponieważ nadzwyczajne zyski nie są spowodowane jakimiś genialnymi działaniami tych firm, tylko kryzysem, za który płacimy wszyscy, to wydaje się logiczne, żeby te nadzwyczajne zyski opodatkować specjalnym podatkiem, żeby móc sfinansować operacje obniżenia cen paliw na stacjach benzynowych - powiedział.

Podkreślił, że nowa danina nie uderzy w koncerny paliwowe, a jedynie opodatkuje "ewidentną nadwyżkę".

- Jak wiecie, tutaj brakuje tylko jednej rzeczy, podpisu prezydenta. I to w tej sprawie już nie mam żadnej wątpliwości. Można się zgodzić, że on ma inne poglądy, ja mam inne poglądy, są jakieś spory o różne rzeczy, ale tutaj sytuacja jest ewidentna. Prezydent i jego ludzie uznali, że im gorzej będzie się działo w Polsce, im gorzej będą mieli Polacy, tym trudniej będzie miał rząd. Więc postanowili działać w taki sposób - ocenił premier.

I dodał: - Weźmy z tej góry pieniędzy taki spory kawał i sfinansujmy niższe ceny. Jasne i proste. Nie dla wszystkich, jak widzę. Więc jeszcze raz apeluję, podpisuj prezydencie. Jest szansa, że przed świętami znowu będziemy mieli chociaż trochę tańsze paliwo na naszych stacjach.

Propozycje obniżki cen paliw

Prezydencki projekt "Paliwo Kosztuje Normalnie" przewiduje m.in. czasowe zwolnienie sprzedaży detalicznej paliw z podatku od sprzedaży detalicznej, możliwość elastycznego obniżania akcyzy oraz ustawowe limity marż rafineryjnych, importowych i hurtowych.

Rząd zaproponował natomiast nałożenie tzw. windfall tax na koncerny paliwowe.

W czerwcu Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą taką daninę, ale w lipcu prezydent Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, wstrzymując jej wejście w życie.

18 września Sejm ponownie uchwalił ustawę zawierającą podobne przepisy. Obecna ustawa różni się od pierwotnej przede wszystkim przesunięciem okresu naliczania podatku na przedział od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. (wcześniej miał on obowiązywać do końca grudnia 2026 r.). Ponadto minister finansów i gospodarki otrzymał upoważnienie do obniżenia stawki podatku akcyzowego od paliw ciekłych w drodze rozporządzenia.

Zgodnie z ustawą podatkiem od nadzwyczajnych zysków objęci zostaną przedsiębiorcy produkujący paliwa w Polsce oraz podmioty sprowadzające je z zagranicy na podstawie koncesji na obrót paliwami.

Wpływy z daniny, szacowane pierwotnie na około 4 mld zł, mają posłużyć sfinansowaniu kolejnej odsłony rządowego programu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej" (CPN), którego całkowity koszt Ministerstwo Finansów określiło na ok. 5,2 mld zł.

Premier Donald Tusk zadeklarował wcześniej natychmiastowe uruchomienie obniżek cen paliw niezwłocznie po złożeniu podpisu przez prezydenta.

Pierwsza edycja pakietu CPN ruszyła pod koniec marca br. jako reakcja na wzrost cen ropy w następstwie wojny USA i Izraela z Iranem i obejmowała obniżkę VAT-u, akcyzy oraz mechanizm ceny maksymalnej. Druga edycja programu obowiązywała od 17 do 31 sierpnia bez obniżki akcyzy.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Zobacz także: