Chcą stworzyć specjalny portal z dostępem do zablokowanych treści

shutterstock_2689149051
Nawrocki o nowelizacji umożliwiającej blokowanie nielegalnych treści w internecie
Źródło: Kancelaria Prezydenta RP/X
Departament Stanu USA przygotowuje uruchomienie specjalnego serwisu internetowego, który pozwoli użytkownikom w Europie uzyskać dostęp do materiałów zablokowanych w ich państwach, między innymi z powodu uznania ich za mowę nienawiści lub treści o charakterze terrorystycznym - informuje Reuters.

Jak poinformowała agencja, powołując się na trzy źródła z wiedzą o tym przedsięwzięciu, portal freedom.gov ma pozwolić użytkownikom w Europie i innych częściach świata na omijanie rządowych kontroli. Na stronie serwisu zamieszczono słowa: "Nadchodzi wolność. Informacja to potęga. Odzyskaj swoje prawo do wolności słowa. Przygotuj się".

Szczegóły dotyczące freedom.gov

Brytyjski "Guardian" napisał, że wydaje się, że za zarządzanie portalem odpowiada Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa i Bezpieczeństwa Infrastruktury (CISA), podlegająca ministerstwu bezpieczeństwa krajowego (DHS). Jak powiedziała była amerykańska urzędniczka i ekspertka ds. dezinformacji Nina Jankowicz, kompetencje CISA wcześniej obejmowały infrastrukturę wyborczą i dezinformację zagraniczną w USA. Według źródeł Reutersa portal miał zostać uruchomiony podczas niedawnej konferencji w Monachium, ale z nieznanego powodu zostało to przełożone. Jak podała agencja, za projekt odpowiada podsekretarz w Departamencie Stanu ds. dyplomacji publicznej Sarah Rogers. Dziennik "Financial Times" informował na początku lutego, że podczas wizyty w kilku krajach Europy w grudniu Rogers omawiała z prawicowymi think tankami i prawicowo-populistycznymi środowiskami politycznymi projekt finansowania przez jej resort think tanków i fundacji w Europie sprzymierzonych z protrumpowskim ruchem MAGA. Celem ma być promocja "amerykańskich wartości", w tym wolności słowa w internecie. "Guardian" zauważył, że prace nad portalem rozpoczęto po tym, jak administracja USA znacząco ograniczyła inny program Departamentu Stanu - Wolność w internecie (Internet Freedom). Departament Stanu przekazał w ostatnich latach ponad 500 mln dol. na tworzenie technologii pozwalających obchodzić cenzurę w krajach takich jak Mjanma (Birma), Iran i Wenezuela. Według źródeł dziennika freedom.gov może być próbą przekierowania i upolitycznienia tamtego programu.

"Wolność cyfrowa to priorytet"

Rzecznik Departamentu Stanu, poproszony przez Reutersa o skomentowanie doniesień o portalu, oświadczył, że rząd USA nie dysponuje programem obchodzenia cenzury konkretnie w Europie. Dodał jednak, że "wolność cyfrowa to priorytet dla Departamentu Stanu, a to obejmuje rozpowszechnianie technologii pozwalających na ochronę prywatności i obchodzenie cenzury". Portal może nasilić napięcia w relacjach między administracją Trumpa i tradycyjnymi sojusznikami USA w Europie - podkreślił Reuters. - Nieporozumienia między rządem USA a Unią Europejską w sprawie wolności słowa nie są niczym nowym w polityce. Portal tego rodzaju to jednak krok dalej, publiczna deklaracja, że rząd USA jest zaniepokojony (stanu przestrzegania - red.) wolności słowa nawet wśród naszych europejskich sojuszników - ocenił cytowany przez "Guardiana" były amerykański urzędnik.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Jan Sowa /kris

Zobacz także: