Zakaz został ogłoszony przez Federalną Komisję Łączności (FCC). Amerykańskie władze uznały, że zagraniczne urządzenia mogą stwarzać "niedopuszczalne zagrożenie" dla bezpieczeństwa narodowego USA.
Cios w Chiny
FCC wpisała zaawansowane roboty oraz falowniki energetyczne na tak zwaną Covered List. Jest to rejestr towarów i usług uznawanych przez amerykańskie władze za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Decyzja dotyczy nowych modeli urządzeń produkowanych poza Stanami Zjednoczonymi. Nie obejmuje robotów i falowników, które wcześniej otrzymały zgodę FCC i zostały już dopuszczone do sprzedaży lub importu.
Zakaz obejmuje między innymi roboty humanoidalne oraz maszyny poruszające się na czterech kończynach. Wiele takich urządzeń jest produkowanych w Chinach, które konkurują ze Stanami Zjednoczonymi w rozwoju robotyki oraz sztucznej inteligencji.
- Wykonujemy swoją część pracy, aby zabezpieczyć kluczowe amerykańskie łańcuchy dostaw - powiedział cytowany przez BBC przewodniczący FCC Brendan Carr.
Obawy przed inwigilacją i cyberatakami
FCC argumentuje, że roboty produkowane poza Stanami Zjednoczonymi mogą zostać wykorzystane do prowadzenia obserwacji obywateli, wspierania zagranicznych służb wywiadowczych lub przejęcia zdalnej kontroli nad urządzeniami.
Według komisji wykorzystanie takich maszyn może pozwolić "wrogim podmiotom na obserwowanie Amerykanów, zwiększanie możliwości zagranicznych służb wywiadowczych lub zdalne przejmowanie kontroli nad robotami".
Podobne zastrzeżenia dotyczą falowników, czyli urządzeń wykorzystywanych między innymi w centrach danych oraz instalacjach fotowoltaicznych. FCC ostrzega, że zagraniczni producenci mogliby zdalnie wyłączać urządzenia, pozyskiwać dane lub umożliwiać dostęp do systemów przedstawicielom obcych państw.
Urządzenia mogłyby również zostać wykorzystane podczas cyberataku, co zdaniem amerykańskich władz stanowi zagrożenie nie tylko dla bezpieczeństwa narodowego, ale również dla gospodarki.
Chiny zapowiadają reakcję
Ambasada Chin w Waszyngtonie oświadczyła, że Pekin od dawna sprzeciwia się "upolitycznianiu" kwestii handlowych oraz wprowadzaniu sankcji na podstawie "bezpodstawnych pretekstów" - podał portal brytyjskiej stacji.
Chińskie władze wezwały Stany Zjednoczone, aby "porzuciły hegemoniczne podejście, przestały oczerniać chińskie przedsiębiorstwa i grozić im sankcjami".
Ambasada zapowiedziała również, że Pekin "podejmie wszelkie niezbędne działania" w odpowiedzi na kroki, które mogą zaszkodzić interesom Chin. Jednocześnie zaapelowała do państw o współpracę przy rozwoju sztucznej inteligencji "w pozytywnych i dobrych celach".
Najwięksi chińscy producenci robotów, w tym Unitree, UBTech i AgiBot, nie odnieśli się dotychczas do decyzji amerykańskiej administracji - poinformował BBC.
Kolejny etap wojny handlowej
Chiński eksport od dłuższego czasu znajduje się pod presją Stanów Zjednoczonych. Administracja Donalda Trumpa próbuje w ten sposób ograniczyć nierównowagę handlową w relacjach z drugą największą gospodarką świata.
Chiny są największym eksporterem samochodów elektrycznych, jednak ich dostęp do amerykańskiego rynku został w praktyce zablokowany przez wysokie cła.
Waszyngton ograniczył również sprzedaż do Chin najbardziej zaawansowanych amerykańskich półprzewodników. Władze USA tłumaczą te działania koniecznością ochrony bezpieczeństwa narodowego, spowolnienia modernizacji chińskiej armii oraz utrzymania amerykańskiej przewagi w dziedzinie sztucznej inteligencji.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent ostrzegł ponadto, że chińskie firmy rozwijające sztuczną inteligencję mogą zostać objęte sankcjami w związku z zarzutami dotyczącymi kradzieży amerykańskiej własności intelektualnej.
Chiński rząd odpowiada, że rozwój sztucznej inteligencji w kraju jest "wynikiem własnego zaangażowania i wysiłku, a także międzynarodowej współpracy".
Rywalizacja o rynek robotów humanoidalnych
Chińskie firmy technologiczne w szybkim tempie rozwijają roboty humanoidalne przeznaczone między innymi do pracy w fabrykach oraz do użytku domowego.
Producenci zaczęli również intensywnie oferować swoje urządzenia przedsiębiorstwom i klientom indywidualnym, wyprzedzając część amerykańskich konkurentów, takich jak Tesla Elona Muska czy Boston Dynamics.
Stany Zjednoczone chcą jednocześnie uniknąć ponownego zakłócenia łańcuchów dostaw. W ubiegłym roku Chiny zaostrzyły kontrolę eksportu metali ziem rzadkich, które są kluczowe dla produkcji elektroniki.