"Z satysfakcją ogłaszam: mamy to! Właśnie podpisałam rozporządzenie dot. opłaty reprograficznej". Jak dodała, "To był trudny proces, pełen lobbingu i fake newsów o rzekomych 'nowych podatkach'".
"Prawda jest prosta: pożegnaliśmy lata 90. (faksy i kasety) i wprowadziliśmy prawo na miarę XXI wieku, w którym giganci sprzętowi dzielą się swoimi zyskami z polskimi twórcami" - napisała.
Pierwsza taka aktualizacja od 15 lat
Podpisana nowelizacja dotyczy opłaty reprograficznej, czyli mechanizmu, który rekompensuje twórcom straty wynikające z legalnego kopiowania utworów na własny użytek (np. muzyki, filmów czy książek). Opłata ta jest doliczana do ceny wybranych urządzeń i nośników umożliwiających takie kopiowanie. Nie trafia ona jednak do kasy państwa. Jest przekazywana twórcom i wykonawcom, ale pośrednio - przez organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i prawami pokrewnymi.
Ostatnie aktualizacje przepisów miały miejsce w latach 2008 i 2011, kiedy opłatami objęto m.in. cyfrowe przenośne urządzenia mp3 i mp4. Nie zawierały one urządzeń, które są obecnie w powszechnym użyciu i służą także, obok innych funkcji, do kopiowania chronionych utworów w zakresie własnego użytku osobistego -smartfonów, tabletów czy komputerów PC. Opłata reprograficzna w nowej formie je obejmuje.
Chodzi o nowelizację rozporządzenia Ministra Kultury z dnia 2 czerwca 2003 r. w sprawie określenia kategorii urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów oraz opłat od tych urządzeń i nośników z tytułu ich sprzedaży przez producentów i importerów
Tyle wyniesie nowa opłata od smartfonów, tabletów i komputerów
Jak wyjaśniono w ocenie skutków regulacji "maksymalna kwota opłaty ustalona jest w wysokości 3 proc. kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników".
Jednak w praktyce "wszystkie nośniki występujące w powszechnym użyciu obecnie będą objęte jednolitą stawką 1 proc." - czytamy.
W znowelizowanym załączniku do rozporządzenia czytamy, że urządzeniami i nośnikami objętymi opłatą reprograficzną będą m.in. telefony komórkowe z wbudowaną pamięcią, smartfony i tablety (z wbudowaną pamięcią od 32 GB), a także komputery stacjonarne (PC) i przenośne (laptopy). Ponadto, opłata obejmie telewizory, dekodery, cyfrowe odtwarzacze audio i audio–video – te z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania na nośnik zewnętrzny
Dodano, że "wpływy z opłat powinny stanowić ok. 15–20 proc. całości wpływów z tytułu zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, tak jak ma to miejsce np. w Hiszpanii, na Słowacji czy na Węgrzech. Oznacza to, że powinny wynosić corocznie ok. 150–200 mln zł. W 2024 r. wyniosły niecałe 36 mln zł" - czytamy.
Nowe regulacje wejdą w życie po sześciu miesiącach od ogłoszenia, co ma dać przedsiębiorcom czas na dostosowanie się do zmienionych zasad.
Zapowiedź kolejnych zmian
Resort kultury poinformował także, że "wzrost wpływów z opłat musi wiązać się z ich efektywnym i przejrzystym zarządzaniem, dlatego jeszcze w bieżącym roku MKiDN przedstawi projekty odpowiednich zmian w: ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych; ustawie o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi; rozporządzeniu określającym treść corocznych sprawozdań organizacji zbiorowego zarządzania".
Projektowane zmiany będą miały na celu uszczelnienie systemu zbiorowego zarządzania, większą transparentność działania organizacji zbiorowego zarządzania oraz umożliwienie ministrowi skuteczniejszej oceny operacji finansowych prowadzonych przez organizacje zbiorowego zarządzania.
Ponadto, jak napisano, minister kultury w najbliższych dniach skieruje do wszystkich OZZ pismo wskazujące na konieczność należytej kontroli kosztów poboru, podziału i wypłaty środków z opłat wprowadzonych na mocy podpisanego w czwartek rozporządzenia.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock