Europejski Bank Centralny ostrzega. "Poważne konsekwencje"

Europejski Bank Centralny EBC
Piotr Kuczyński o sztucznej inteligencji i bańce AI
Źródło wideo: TVN24 BiS
Źródło zdj. gł.: Yavuz Meyveci/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Korekta wycen spółek technologicznych jest prawdopodobna i może uderzyć także w Europę - twierdzą analitycy Europejskiego Banku Centralnego.

Inwestorzy kupują akcje spółek technologicznych, zakładając, że sztuczna inteligencja zasadniczo zmieni światową gospodarkę. W efekcie wyceny największych firm z tego sektora znacznie przekroczyły historyczne średnie.

"Poważne konsekwencje dla strefy euro"

"Naszym zdaniem badania dotyczące historycznych rewolucji technologicznych wskazują na niepokojący wniosek: prawdopodobna jest korekta obecnych wycen na rynkach akcji" - napisali na blogu analitycy EBC.

Dodali, że "gwałtowna korekta na rynkach akcji miałaby poważne konsekwencje dla strefy euro". Wskazali przy tym dwa zagrożenia - "jednym z nich jest bezpośrednia ekspozycja inwestorów ze strefy euro na akcje tak zwanej Wspaniałej Siódemki, a drugim - stopień nadmiernego optymizmu na samych rynkach akcji strefy euro".

Zastrzeżono, że przedstawione w nim oceny nie muszą odzwierciedlać stanowiska EBC. Autorzy wskazali, że ceny akcji mogą spaść nawet wtedy, gdy technologia odniesie sukces, a zyski spółek wzrosną. Powodem są nadmiernie optymistyczne oczekiwania rynku, które trudno będzie spełnić.

Nadmierny optymizm może pogłębić spadki

Zdaniem autorów na ryzyko korekty wskazują również mechanizmy psychologiczne. Nadmiernie optymistyczni inwestorzy mogą podbijać ceny akcji powyżej poziomu uzasadnionego fundamentami gospodarczymi. Gdy nastroje się pogarszają, przecena może być jeszcze głębsza, niż wynikałoby to z racjonalnego scenariusza.

Ewentualna korekta na amerykańskim rynku stanowiłaby problem dla stabilności finansowej Europy. Europejskie gospodarstwa domowe posiadają aktywa o wartości 440 mld euro powiązane z akcjami tzw. Wspaniałej Siódemki. Do grupy tej należą Alphabet, Amazon, Apple, Meta Platforms, Microsoft, Nvidia i Tesla. Zbliżoną ekspozycję mają europejskie fundusze emerytalne i firmy ubezpieczeniowe.

Mniejsze pole do interwencji

"Poważniejszym scenariuszem nie jest sama korekta na rynku akcji, lecz korekta zbiegająca się z szerszą niestabilnością rynkową, której decydenci nie mogą łatwo opanować. W przeciwieństwie do okresu bańki internetowej dzisiejszy punkt wyjścia pozostawia znacznie mniej przestrzeni do obniżania stóp procentowych lub wykorzystywania polityki fiskalnej do łagodzenia skutków" - napisano na blogu EBC.

Wyceny europejskich spółek wydają się bardziej racjonalne, jednak notowania na Starym Kontynencie są silnie skorelowane z rynkiem amerykańskim. Oznacza to, że spadki w Stanach Zjednoczonych uderzyłyby także w europejskie akcje.

Autorzy zastrzegli, że dokładnego momentu korekty nie da się wcześniej określić.

"Takie cykle gwałtownych wzrostów i spadków można rozpoznać dopiero z perspektywy czasu" - podsumowali.

Źródło: Reuters, tvn24.pl
Zobacz także: