We wtorek rentowność japońskich 10-letnich obligacji państwowych osiągnęła 3 proc. po raz pierwszy od 1996 roku, z kolei w Wielkiej Brytanii dług państwowy z 30-letnią zapadalnością wzrósł do najwyższego poziomu od 1998 roku. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych Niemiec była na najwyższym poziomie od 2011 roku. Z kolei stanowiące punkt odniesienia amerykańskie "10-latki" notowano na wysokim poziomie 4,8 proc. - niewidzianym odkąd Donald Trump ponownie objął urząd prezydenta USA.
Obawy o podwyżkę stóp procentowych
Wzrost rentowności oznacza spadek cen obligacji. Inwestorzy pozbywają się długu, ponieważ spodziewają się wzrostu inflacji i podnoszenia stóp procentowych przez banki centralne. Głównym powodem ich obaw jest eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie - w poniedziałek Waszyngton i Teheran wznowiły walki po raz pierwszy od ponad miesiąca. We wtorek Dowództwo Centralne Stanów Zjednoczonych (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły zbrojne rozpoczęły ataki na cele Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej w Iranie.
Negatywne sentymenty inwestorów podsyciła również piątkowa wypowiedź szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej Kevina Warsha w trakcie corocznego sympozjum prezesów banków centralnych w Jackson Hole w stanie Wyoming. Według niego poziom inflacji budzi "niepokój". Rynki oceniają, że prawdopodobieństwo podniesienia stóp procentowych w trakcie posiedzenia amerykańskiego banku centralnego 15-16 września jest duże.
"Globalny fenomen"
Uczestnicy rynków z niepokojem obserwują również pogłębiające się deficyty budżetowe państw. W sierpniu dług publiczny USA przekroczył rekordowy poziom 40 bln dolarów. Rządy Japonii, Wielkiej Brytanii i Francji również borykają się z dużym obciążeniem własnych długów. W związku z tym inwestorzy domagają się wyższych oprocentowań za posiadanie obligacji. Jak przekazała stacja CNN ich obawy są "globalnym fenomenem".
Skok rentowności obligacji może stanowić problem również dla rynku akcji - gracze giełdowi mogą być skłonni do rezygnowania z bardziej ryzykownych inwestycji.