"Gwałtowne zmiany w eskalacji". Nowa fala wstrząsa rynkiem

Wall Street, giełda USA, maklerzy, inwestorzy
Donald Trump ogłosił wojnę gospodarczą przeciwko Iranowi (wideo z 20 sierpnia 2026 roku)
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/SARAH YENESEL
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ceny ropy naftowej rosną. To efekt nowej fali ataków USA na cele wojskowe w Iranie. Na rynku utrzymuje się niepewność, a inwestorzy coraz bardziej obawiają się dalszych zakłóceń dostaw przez cieśninę Ormuz.

W środę ok. godz. 9.30 kurs ropy wyglądał następująco:

  • baryłka ropy West Texas Intermediate kosztowała na NYMEX w Nowym Jorku ponad 90 dolarów;
  • Brent na ICE była wyceniana po ok. 95 dolarów za baryłkę - w górę o ponad 3,5 procent.

Nowa fala ataków w Iranie

Amerykańskie siły zbrojne rozpoczęły we wtorek nową falę ataków na cele wojskowe Iranu - podało Dowództwo Centralne (CENTCOM). Irańskie media poinformowały w eksplozjach w rejonie cieśniny Ormuz: w portach Bandar Abbas i Sirik oraz na wyspie Keszm.

Ataki były wymierzone w cele irańskiej Gwardii Rewolucyjnej (IRGC) i stanowią odpowiedź na ostatnie uderzenia tej formacji wymierzone w żeglugę przez Ormuz i amerykańskich żołnierzy w regionie - napisano w komunikacie CENTCOM w serwisie X.

Prezydent USA Donald Trump podkreślił, że jeżeli spotka się ona z odpowiedzią, Stany Zjednoczone uderzą na ten kraj ponownie ze znacznie większą siłą.

"Jeśli upadły naród irański odpowie na ten w pełni uzasadniony atak, zostanie ponownie uderzony, o wiele mocniej i z większym impetem. Nie będzie to jednak największy atak ze wszystkich, największy dopiero czeka w gotowości, a kiedy już nastąpi, z Islamskiej Republiki Iranu niewiele pozostanie" - napisał Trump w swoim serwisie Truth Social.

Wzajemne ostrzały i ataki na tankowce

W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do pierwszych od końca lipca wzajemnych ostrzałów między USA a Iranem.

Wojska amerykańskie uderzyły w wyrzutnie rakietowe na wyspie Larak leżącej w cieśninie Ormuz, oskarżając Iran, że przygotowuje się do stawiania min w tym akwenie.

Siły irańskie odpowiedziały odpaleniem rakiet balistycznych na amerykańskie bazy w Jordanii.

W poniedziałek późnym wieczorem firmy monitorujące bezpieczeństwo żeglugi poinformowały o ataku na dwa saudyjskie tankowce przepływające przez Ormuz.

Analitycy wskazują, że w ramach trwającej od 28 lutego wojny na Bliskim Wschodzie obecnie działania wojenne w dużej mierze koncentrują się wokół cieśniny Ormuz.

Cieśnina Ormuz wciąż blokowana

Przed wybuchem konfliktu transportowano przez nią ok. 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego, ale obecnie szlak jest w dużej mierze zablokowany.

Zarówno Iran, jak i Stany Zjednoczone deklarują, że kontrolują sytuację w cieśninie.

Teheran utrzymuje, że Ormuz pozostaje zamknięty. Irańskie siły wielokrotnie atakowały statki, które nie podporządkowały się ich żądaniom.

Waszyngton zapewnia z kolei, że szlak jest otwarty, a amerykańskie wojska będą chroniły swobodę żeglugi przed irańskim zagrożeniem.

Rynek ocenia ryzyko

Zdaniem ekspertów wzrost cen ropy jest związany przede wszystkim z rosnącym ryzykiem dalszej eskalacji konfliktu oraz kolejnych zakłóceń w transporcie surowców energetycznych.

- Gwałtowne zmiany w eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie w ciągu ostatnich 36 godzin spowodowały wzrost cen ropy naftowej, ponieważ prawdopodobieństwo dalszych zakłóceń transportu energii przez cieśninę Ormuz lub ataków na infrastrukturę na szerszą skalę jest wliczane w ceny surowca jako premia za ryzyko - powiedział Saul Kavonic, starszy analityk ds. rynków energii w MST Marquee.

USA: Iran nie kontroluje cieśniny

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent stwierdził tymczasem, że bankructwo Iranu znajduje się w "fazie przyspieszenia".

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu grupy G20 w Asheville, w Karolinie Północnej, Bessent powiedział, że w poniedziałek przez cieśninę Ormuz przepłynęło 17 mln baryłek ropy naftowej, a Republika Islamska nie ma kontroli nad cieśniną.

Sekretarz energii USA Chris Wright przekazał z kolei w poniedziałek, że transport ropy przez Ormuz wynosi średnio 8 mln baryłek dziennie.

- Kolejne 4-5 milionów baryłek dziennie omija ten szlak wodny i jest transportowane rurociągami - dodał.

Zapasy ropy w USA spadły

Wsparciem dla cen surowca są także najnowsze dane o zapasach w Stanach Zjednoczonych.

Amerykański Instytut Paliw (API) podał w swoim branżowym raporcie, że zapasy ropy w ub. tygodniu spadły w USA o 2,6 mln baryłek.

Spadły też zapasy paliw destylowanych - o 300 tys. baryłek.

Zapasy ropy w hubie Cushing wzrosły o 200 tys. baryłek, a zapasy benzyny wzrosły o 300 tys. baryłek - wynika z danych API.

Źródło: PAP
Zobacz także: