Wzrost został odnotowany w przypadkach wręczania tzw. łapówki czynnej (policja odnotowała w 2011 roku 3675 tego typu zdarzeń) oraz płatnej protekcji, czyli powoływania się na wpływy. Nie brak było również chętnych np. do dawania łapówek za uzyskanie prawa jazdy - stwierdza dziennik. Wzrósł również poziom korupcji wyborczej. W 2011 roku odnotowano 157 takich przypadków, rok wcześniej - 18.
Za dużo zależy od urzędników
Jak podała KG policji, najwięcej przypadków wręczania łapówek występuje wtedy, gdy dochodzi do spotkania osoby fizycznej z urzędnikami. Według "Rzeczpospolitej", wciąż pojawiają się sytuacje w której dużo zależy właśnie od pojedynczej decyzji pracownika urzędu. Z tą tezą zgadza się prof. Antoni Kamiński z PAN, były szef polskiego oddziału Transparency International. - Taką okazję do nadużyć stwarza chociażby brak planów zagospodarowania przestrzennego w niektórych miastach - ocenia. Co więcej, jak mówi Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji, pojawiają się też przypadki korupcji związane z uzyskiwaniem dotacji unijnych.
W miastach częściej
"Rzeczpospolita" zwraca również uwagę, że wciąż istnieje społeczne przyzwolenie na korupcję. W dalszym ciągu wiele przypadków nie jest zgłaszanych do organów ścigania. Statystyki pokazują, że do korupcji dochodzi najczęściej w miastach od 50 do 100 tys. mieszkańców, i powyżej 500 tysięcy, tam popełniane jest co trzecie przestępstwo.
Źródło: Rzeczpospolita
Źródło zdjęcia głównego: TVN24