Rozmowy mają doprowadzić do podpisania nowej umowy handlowej przewidującej zwiększenie dostaw surowca do Polski. Bez tego porozumienia Polska będzie otrzymywać ze Wschodu mniej gazu niż wynosi jej zapotrzebowanie.
W ubiegłym tygodniu dwaj najwięksi przemysłowi konsumenci gazu PKN Orlen i Zakłady Chemiczne Police poinformowały o prowadzonych z nimi rozmowach w sprawie ewentualnego ograniczenia dostaw paliwa. PGNiG zapewniało jednocześnie, że obecnie przemysłowi nie grozi obcięcie dostaw gazu, a rozmowy z odbiorcami prowadzone są "na wszelki wypadek", bo spółka na bieżąco monitoruje sytuację i przygotowuje różne scenariusze wypadków.
PGNiG podawało też, że mimo braku umowy z Gazpromem, rosyjski dostawca tłoczy cały czas więcej gazu do Polski - tak, jak wynikałoby to z negocjowanego kontraktu, a nie ze starego. Prasa podaje, że obecnie Gazprom winny jest Polsce 1,2 mld zł, a nasz opór w anulowaniu jego zobowiązań, to główna przeszkoda w podpisaniu nowej umowy gazowej. Rządy obu państw uzgodniły już treść porozumienia na początku grudnia.
Źródło: TVN CNBC Biznes
Źródło zdjęcia głównego: TVN24