Bat na piratów drogowych. Nawet pięć tysięcy złotych kary za milczenie

Moto

Nawet pięć tysięcy kary za mandat z fotoradaruTVN Turbo
wideo 2/5

Dziury w pamięci, wsadzanie za kierownicę przypadkowych osób lub nieodbieranie korespondencji. To tylko niektóre ze "sztuczek" stosowanych przez kierowców, by uniknąć zapłacenia mandatu z fotoradaru. Takie zachowanie może skończyć się jednak grzywną w wysokości nawet pięciu tysięcy złotych. Materiał z programu "Raport" w TVN Turbo.

Niektórzy kierowcy mają przekonanie, że jak pokombinują to uda im się uniknąć konsekwencji. Nie jest to jednak prawda.

- Mamy możliwość wezwania świadków, wezwanie na przesłuchanie właściciela pojazdu, możemy pobrać wizerunek właściciela, jego najbliższych z wydziału komunikacji z referatu dowodów osobistych. Korzystamy nieczęsto z mediów społecznościowych - wylicza Wojciech Król z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

Sprawa może zakończyć się wystawieniem dwóch mandatów: dla kierującego i właściciela pojazdu, który nie wskazał osoby za kierownicą. Dodatkowo do starosty trafia wniosek o zatrzymanie prawa jazdy.

W sytuacji, gdy nie uda się ustalić kierującego sąd może nałożyć na właściciela auta grzywnę w wysokości nawet pięciu tysięcy złotych.

Mandat za przekroczenie prędkości

Dla pewnej grupy kierowców taka kwota, to jednak nie problem.

- Praktyka i cała wiedza psychologiczna pokazują, że żeby zmienić zachowanie, to musimy mieć jeden podstawowy aspekt - nieuchronność kary. Natomiast, jeśli ta kara nie jest odczuwalna to rzeczywiście nie możemy wtedy mówić o tym, że to doprowadzi do zmiany zachowania - tłumaczy dr Ewa Odachowska, psycholog transportu w Instytucie Transportu Samochodowego.

Do tego dochodzi wyobraźnia. Kierowca, który czuje się bezkarny po prostu nie liczy się ze zdrowiem i życiem innych.

Karanie kilkutysięczną grzywną nie jest tylko teorią. W ostatnich miesiącach sądy regularnie zasądzają takie kary na podstawie rażących przekroczeń prędkości zarejestrowanych przez fotoradary.

Ciekawy sposób wyliczania wysokości mandatów stosują Finowie. Tam kara za przekroczenie prędkości powyżej 20 kilometrów na godzinę zależy od dochodów. Rekordzistą jest hokeista Rasmus Ristolainen, który musiał zapłacić mandat o równowartości ponad 0,5 miliona złotych.

Autor: mb/ToL / Źródło: TVN Turbo

Źródło zdjęcia głównego: Lech Marcinczak