UOKiK interweniował w sprawie promocji w dyskontach. "Klienci mogli mieć problem"

sklep market dyskont biedronka warzywa, Biedronka shutterstock_2385722951_1
Prezes UOKiK o karze dla PKO BP za stosowanie niedozwolonych klauzul
Źródło: UOKiK
Sieci Biedronka i Lidl zmieniły sposób informowania o naliczanych promocjach na skutek interwencji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - poinformował urząd. Działania były prowadzone w związku ze skargami konsumentów, którzy informowali o trudnościach z weryfikacją rabatów podczas zakupów.

UOKiK sprawdził, jak sieci sklepów Biedronka i Lidl przekazują informacje o przyznanych zniżkach na ekranach kas samoobsługowych, kas tradycyjnych i na paragonach.

Jak czytamy w komunikacie, do urzędu "docierały sygnały od konsumentów, którzy wskazywali na trudności z weryfikacją rabatów podczas zakupów. Skomplikowane systemy promocyjne, nieczytelne etykiety cenowe, konieczność aktywowania kuponów w aplikacjach mobilnych czy dobrania dodatkowych produktów nie ułatwiają rozeznania się w gąszczu okazji".

Wyniki kontroli UOKiK w Lidlu i Biedronce

UOKiK wyjaśnił, że "analiza wykazała, że klienci obu sieci mogli mieć problem ze zrozumieniem tego, jaka promocja została im naliczona, zanim zapłacą za zakupy"

"W przypadku Biedronki informacja o zniżkach podawana była na ekranie kas zbiorczo, a nie przy każdym skanowanym produkcie, którego promocja dotyczy. Z kolei Lidl wskazywał kilka okazji cenowych pod tym samym hasłem, a informacje o obniżkach były niejednoznaczne. Takie działania skutecznie utrudniały odróżnienie źródła konkretnego rabatu i jego wysokości” - czytamy w komunikacie UOKiK.

Zdaniem urzędu podobne niejasności występowały w przypadku kumulacji kilku rodzajów promocji, np. okazyjnej ceny z gazetki i upustu za zakupy na określoną kwotę. Sposób, w jaki przedsiębiorcy pokazywali zniżki na ekranie kas i paragonach, nie pozwalał konsumentom ustalić, czy wszystkie ceny zostały prawidłowo naliczone. W efekcie nie mogli zweryfikować rodzaju zniżki, jej wysokości czy cen produktów z informacjami podanymi na półkach sklepowych, w gazetkach czy aplikacji mobilnej. Brakowało też łącznej wartości przyznanych rabatów w podsumowaniu zakupów. Z takimi działaniami mogli się spotkać klienci obu sieci handlowych.

Prezes UOKiK: Konsumenci zasługują na możliwość łatwego zweryfikowania zniżek

- Promocje muszą być jasne i zrozumiałe, bez piętrzących się warunków i wyłączeń. Kluczowe są czytelne i jednoznaczne informacje o cenach - podkreślił, cytowany w komunikacie, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak dodał, "konsumenci zasługują na możliwość łatwego zweryfikowania rodzaju, liczby i wysokości przyznanych zniżek zanim zapłacą za zakupy". - To szczególnie istotne w sytuacji, gdy sklepy prowadzą jednocześnie wiele promocji cenowych, wynikających z różnych tytułów i mechanizmów - zaznaczył.

UOKiK poinformował, że obie sieci przedłożyły prezesowi urzędu nowe rozwiązania, które mają zapewnić czytelność naliczanych promocji. W efekcie w Jeronimo Martins Polska wdrożono nowy sposób wizualizacji cen skanowanych zakupów. Również Lidl wprowadził zmiany w sposobie prezentowania przyznanych rabatów na ekranach kas.

UOKiK: nadal będziemy monitorować sposoby informowania klientów

Urząd zaznaczył również, że "z uwagi na dużą zmienność strategii marketingowych i polityki rabatowej sieci handlowych (...) w dalszym ciągu będzie monitorował sposoby informowania o przyznanych promocjach cenowych - zarówno na ekranach kas, paragonach, jak i na wywieszkach sklepowych oraz w reklamach i aplikacjach mobilnych"

"Poza własną obserwacją i analizą bardzo duże znaczenie mają sygnały od konsumentów. Zawiadomienia z opisem zdarzenia opatrzone zdjęciami lub filmem pomagają w skutecznej walce z nieprawidłowymi praktykami przedsiębiorców" - zaznaczył UOKiK.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Nowy podcast "Gotowe na biznes" już wystartował
Dowiedz się więcej:

Nowy podcast "Gotowe na biznes" już wystartował

Zobacz także: