W dniach od 11 do 12 sierpnia śląscy policjanci, wspólnie z funkcjonariuszami innych służb, przeprowadzili na terenie kilku miast województwa śląskiego i małopolskiego działania wymierzone w zorganizowaną grupę przestępczą związaną z nielegalnym składowaniem i gospodarowaniem odpadami - przekazała śląska policja.
Przeszukania w 31 lokalizacjach objęły biura, magazyny, mieszkania prywatne i samochody. Funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację finansowo-księgową, m.in. faktury VAT, karty przekazania odpadów i umowy handlowe, a także komputery, telefony, dyski i pendrive’y. Zatrzymano pięć osób podejrzewanych o udział w procederze: 4 mężczyzn i kobiety, w wieku od 32 do 52 lat.
Nalot w sprawie nielegalnego handlu odpadami
- Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczona została gotówka, ponad 105 tys. zł, ponad 2,7 tys. euro, ponad 1,1 tys. dolarów, a także sześć sztabek złota o wadze 100 i 50 gramów - przekazała rzeczniczka prasowa Krajowej Administracji Skarbowej Justyna Pasieczyńska.
Służby zabezpieczyły również trzy samochody o łącznej wartości 230 tysięcy złotych. Ponadto ujawniono mienie o wartości przekraczającej 11 milionów złotych.
Dodała, że wspólnie z biegłymi służby dokonały oględzin terenów przemysłowych powiązanych ze spółkami objętymi postępowaniem. Zrobiono też zdjęcia, pobrano próbki i przeprowadzono nalot fotogrametryczny (przelot drona lub samolotu wyposażonego w profesjonalny aparat lub skaner).
Zatrzymani usłyszeli zarzuty
"Pięcioro zatrzymanych usłyszało zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także poświadczania nieprawdy w dokumentacji kart przekazania odpadów, a dwóch podejrzanych dodatkowo zarzuty nielegalnego składowania odpadów, w tym niebezpiecznych" - przekazała śląska policja.
Prokurator nadzorujący postępowanie złożył do sądu wniosek o areszt dla dwóch podejrzanych - mężczyzn w wieku 43 i 51 lat, który sąd uwzględnił. - Wobec pozostałych trzech podejrzanych prokurator zastosował dozór policji z obowiązkiem stawiennictwa raz w miesiącu, poręczenie majątkowe w kwocie 20 tys. zł, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz zakaz kontaktowania się z określonymi osobami objętymi postanowieniem - wyjaśniła Pasieczyńska.
Odpady pod lupą
Dziennikarze TVN24 od lat nagłaśniają nielegalne praktyki związane z odpadami. W 2023 roku w reportażu "Wody czerwone" Olgi Orzechowskiej, Filipa Folczaka i Wojciecha Bojanowskiego pokazano, że w Polsce znajduje się ponad 400 nielegalnych składowisk, na których przestępcy porzucili odpady zagrażające życiu i zdrowiu. Reporterzy przez dwa lata prowadzili śledztwo w tej sprawie.
- I przez te dwa lata odwiedziliśmy w całej Polsce kilkanaście takich składowisk. Ten przerażający obraz, który się z tego wyłania, to jest też obraz mafii, nazwijmy to w ten sposób, gangsterów, którzy zarabiają na tym olbrzymie pieniądze - mówił wtedy Wojciech Bojanowski.
W sierpniu 2026 roku reporter "Superwizjera" Filip Folczak ujawnił proceder fikcyjnego obrotu odpadami. Jak ustalił, w fałszowanie dokumentów związanych z recyklingiem zaangażowane są spółki wchodzące w skład korporacji odpadowej Elemental Holding SA (z siedzibą w Luksemburgu).
Do reportażu "Superwizjera" odniosło się m.in. Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Ministra Paulina Hennig-Kloska przekazała, że w latach 2023-2026 firmy należące do grupy Elemental Holding były kontrolowane łącznie 11 razy. Podczas tych działań wykryto różne, mniej poważne uchybienia, ale nie stwierdzono nieprawidłowości opisanych w materiale dziennikarskim "Superwizjera".
Chodzi między innymi o podejrzenia fikcyjnego przewozu elektroodpadów, fałszowania dokumentacji oraz pozorowania procesu utylizacji.
- Jeżeli te fakty się potwierdzą, będzie to łamanie prawa i przestępstwo - łamanie prawa na wielu poziomach - powiedziała Hennig-Kloska.