W piątek przed północą policjanci z Białegostoku dostali zgłoszenie o osobie leżącej na przystanku pod miastem. Pod kocem na przystanku spał nastolatek. Okazało się, że to chłopak poszukiwany od kilku tygodni przez holenderskich policjantów.
Rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa powiedział, że najpierw wezwana została karetka i gdy okazało się, że stan zdrowia chłopaka nie wymaga hospitalizacji, trafił on do placówki opiekuńczej.
"Informacje o jego odnalezieniu zostały przekazane stronie holenderskiej" - dodano w komunikacie.
Wyszedł z domu, ruszył rowerem do Polski
14-letni Maxim zniknął około południa 18 kwietnia 2026 roku z domu w Apeldoorn (Holandia). Ruszył w podróż rowerem, a policja podejrzewała, że może zmierzać do Polski.
Apel holenderskich śledczych opublikowała Komenda Główna Policji.
"Rodzice są już w drodze"
"Sprawa, która poruszyła całą Europą ma szczęśliwe zakończenie. Zaginiony Maxim, który blisko miesiąc temu opuścił dom i rowerem wyruszył z Holandii, został odnaleziony w Polsce przez polską policję. Rodzice są już w drodze" - napisał na X Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.
Autorka/Autor: pop
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock