O karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata wnioskowała prokuratura. Sąd przychylił się do tego wniosku i skazał 56-letniego kierowcę autobusu miejskiego.
Ponadto sędzia orzekł po tysiąc złotych nawiązki dla bliskich ofiary, którzy mieli status oskarżycieli posiłkowych.
Wypadek w Białymstoku
Do wypadku doszło w maju 2024 roku przy przystanku autobusowym na pętli przy skrzyżowaniu ulic Raginisa i Niemeńskiej w Białymstoku. Nogę jednego z pasażerów przycisnęły zamykające się drzwi pojazdu. 56-letni kierowca ruszył, wskutek czego pasażer, starszy mężczyzna, stracił równowagę i upadł. Był ciągnięty przez autobus, a ostatecznie przyciśnięty prawym, tylnym kołem do krawężnika. Zmarł wskutek odniesionych obrażeń.
Według aktu oskarżenia Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ kierowca miejskiego autobusu nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym – nienależycie obserwował sytuację w przestrzeni pasażerskiej, nie dostrzegł pasażera wysiadającego przez trzecie drzwi pojazdu i w takiej sytuacji ruszył z przystanku.
Sąd uznał, odwołując się przede wszystkim do opinii biegłego i wyników oględzin autobusu, że kierowca mógł obserwować sytuację w pojeździe i za drzwiami, gdyby skorzystał z kamer monitoringu w autobusie i prawego lusterka. Dodał również, że chociaż po przyciśnięciu pasażera w drzwiach nie zadziałał system powodujący w takiej sytuacji ich otwarcie, nie zwalnia to kierowcy od odpowiedzialności karnej za ten wypadek.
Opracował: Michał Malinowski
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24