Od osiągnięcia rekordu na początku października - 125 tys. dolarów za bitcoina - kurs najważniejszej kryptowaluty spada. W środę rano za jeden token trzeba było zapłacić 76 tys. dolarów. To oznacza spadek o 13 proc. tylko w tym roku.
"Financial Times" zwraca uwagę, że zwolennicy kryptowalut od dawna określali bitcoina mianem "cyfrowego złota", wirtualnego odpowiednika tego szlachetnego metalu, i przekonywali, że kryptowaluta stanowi bezpieczną przystań w czasach kryzysu. Teraz - jak wskazał dziennik - jego reputacja legła w gruzach.
Narracja w sprawie bitcoina "wyparowała"
Koncepcja bitcoina jako cyfrowego złota w znaczeniu aktywa utrzymującego wartość - z potencjałem do wzrostów - opierała się na kilku podobieństwach. Po pierwsze ograniczona ilość - zarówno złota do wydobycia, jak i bitcoinów (maksymalnie 21 milionów tokenów). Wiązało się z tym założenie odporności na spadek wartości walut w przypadku obu klas aktywów. Wskazywano także na trwałość, niezniszczalność złota i bitcoina. W przypadku tego drugiego - ze względu na cyfrową postać - chodzi o rozproszone, niezależne rejestry dokumentujące jego posiadanie i transakcje.
Problemem była duża zmienność notowań. Co prawda, jak zauważył Daniel Kostecki, główny analityk rynków finansowych w firmie CMC Markets, pod tym względem złoto wyprzedziło w ostatnim czasie kryptowalutę, jednak na przestrzeni lat to bitcoin był traktowany jako bardziej ryzykowny.
Jednocześnie obecny trend spadkowy pogłębia wątpliwości w sprawie lokowania środków w kryptoaktywa na dłuższy okres.