Gośćmi "Kropki nad i" w środę w TVN24 byli eurodeputowany KO Bartosz Arłukowicz i zastępca szefa KPRM Jakub Stefaniak z PSL. Monika Olejnik pytała polityków o wymianę zdań marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z prezydentem Karolem Nawrockim o punktach obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Arłukowicz: dzieciarnia polityczna
- Jak się Nawrocki nawinął, miał wystawioną Czarzasty piłkę do pustej bramki, to się odwinął - komentował Arłukowicz. Dodał, że "Czarzasty to jest zawodnik wagi ciężkiej i można go lubić, można go nie lubić, ale trzeba go szanować".
- Jak chce Nawrocki badać powiązania Czarzastego (…), to niech przedstawi swoje powiązania - kontynuował, podkreślając, że marszałek Sejmu "bardzo dobrze zrobił". Zdaniem europosła KO to "dzieciarnia polityczna", a prezydent chce zajmować się na RBN "politykierstwem".
- Prezydent państwa Karol Nawrocki zabawia się z tymi swoimi chłopcami ze swojego otoczenia (…) nawet nie można tego nazwać polityką. To jest jakaś piaskownica polityczna - powiedział. - To nie ta liga i nie ten urząd. Niech się Nawrocki w końcu nauczy bycia prezydentem - spuentował gość TVN24.
Stefaniuk: agenda RBN nakierowana na medialne show
Według Stefaniuka, to przykład "deprecjonowania" instytucji państwa polskiego, bo Rada Bezpieczeństwa Narodowego "nie jest od tego, że załatwiać sobie prywatne porachunki: lubię, nie lubię". Ocenił, że zapowiedź agendy RBN "była nakierowana na jakieś medialne show". - Wiadomo, Rada jest utajniona, po Radzie będą spekulacje, więc myślę, że w tym kierunku szedł Pałac Prezydencki - mówił.
Na agendzie RBN znalazł się punkt: "podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego". W odpowiedzi Kancelaria Sejmu zwróciła się o dodanie do obrad dwóch punktów, są to: "wyjaśnienie charakteru kontaktów prezydenta Karola Nawrockiego ze środowiskami pseudokibiców" oraz "wyjaśnienia przeszłej pracy prezydenta w charakterze ochrony w Grand Hotel Sopot, który w latach 90 i na początku XXI wieku był miejscem spotkań przedstawicieli świata przestępczego oraz ewentualnej nielegalnej działalności".
Rada Pokoju tematem RBN. Wiceszef KPRM o "bilansie zysku i strat"
Według zapowiedzi kancelarii prezydenta Nawrocki w trakcie RBN będzie chciał poruszyć kwestię udziału Polski w Radzie Pokoju. Nowa organizacja powołana przez prezydenta USA w Davos ma zarządzać Strefą Gazy, a amerykańska administracja nie wyklucza, że w przyszłości miałaby zająć się też innymi konfliktami. Członkostwo kosztuje miliard dolarów.
Goście "Kropki nad i" komentowali także ten punkt agendy RBN. - [Trumpowi - red.] nie zależy na żadnym pokoju. Jemu zależało na miliardzie dolarów. My sobie zdajemy sprawę ze skali tych pieniędzy. On powiedział: "Chcecie uczestniczyć ze mną w Radzie Pokoju? Dawajcie po miliardzie dolarów". Przecież on tak naprawdę robi biznes w każdym wymiarze - skomentował Arłukowicz.
- Nie znam żadnej wojny, którą skończył realnie Trump. Nie znam żadnego dokonania jego w sprawie pokoju - podkreślił europoseł KO.
Zdaniem zastępcy szefa KPRM, aby stanowisko Polski w sprawie Rady Pokoju było "merytoryczne" a nie "wyłącznie wydmuszką polityczną", to "musi nastąpić proces analizy i rekomendacje ludzi, którzy się na tym znają". - Nie wiemy, czym ta Rada ma tak naprawdę być, poza być może takim wypełnieniem próżni emocjonalnej pana prezydenta Trumpa - mówił, wskazując na konieczność dokonania "bilansu zysku i strat".
Prezydent otrzymał zaproszenie do dołączenia do Rady Pokoju. Uczestniczył w inauguracji organizacji na marginesie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, ale nie podpisał dokumentu założycielskiego. Tłumaczył to poszanowaniem ustroju państwa. Dołączenie Polski wymagałoby zgody Rady Ministrów i Sejmu.
Autorka/Autor: Aleksandra Sapeta
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Albert Zawada, Leszek Szymański/PAP