Pani Marta miała raka trzonu macicy, teraz jest matką. "Warto wierzyć w potęgę medycyny"

Marta Piotrowska jest obecnie szczęśliwą matką dwumiesięcznego synka
Marta Piotrowska: mówili mi, że książkowa procedura to usunięcie macicy
Źródło: TVN24

Marta Pawłowska z Białegostoku nie miała nawet 29 lat, gdy przypadkowo dowiedziała się, że ma raka endometrium. Lekarze mówili jej, że konieczne jest usunięcie macicy i że nie będzie mogła mieć dzieci. Kierownik Uniwersyteckiego Centrum Onkologii zdecydował się jednak na niestandardową metodę leczenia.

- Do lekarza poszłam przypadkiem, bo mama zrobiła mi i siostrze prezent na Mikołajki w postaci "przeglądu" u ginekologa. Okazało się, że u mnie jest jakiś polip. W lutym miałem usuwanego polipa, w marcu dostałam diagnozę - rak trzonu macicy – mówi białostoczanka Marta Piotrowska, która przez ponad trzy lata była leczona przez kierownika Uniwersyteckiego Centrum Onkologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku profesora Pawła Knappa.

Zanim do niego trafiła chodziła do innych lekarzy, którzy mówili że nie ma innego wyjścia i macicę trzeba będzie usunąć.

Marta Piotrowska jest obecnie szczęśliwą matką dwumiesięcznego synka
Marta Piotrowska jest obecnie szczęśliwą matką dwumiesięcznego synka
Źródło: TVN24

Zawalił się jej cały świat

Pani Marta, zanim postawiono jej diagnozę, nie miała nawet 29 lat. - Byłam w szoku. Planowałam ślub, macierzyństwo, a nagle cały świat mi się zawalił – wspomina.

Po wizycie u prof. Knappa, pani Marcie udało się nie tylko pokonać raka, ale też zachować płodność.

Profesor Knapp mówi, że warto aby lekarze pamiętali o nowej dziedzinie medycyny jaką jest oncofertility
Profesor Knapp mówi, że warto aby lekarze pamiętali o nowej dziedzinie medycyny jaką jest oncofertility
Źródło: TVN24

- Stopień zaawansowania nowotworu, który miała pani Marta klasyfikował ją do usunięcia macicy i do faktu, że nigdy nie będzie miała dzieci. Nie chcę powiedzieć, że zaryzykowaliśmy, bo w medycynie tak naprawdę nie powinno się ryzykować, ale troszeczkę zaryzykowaliśmy i zdecydowaliśmy, że wejdziemy – mówiąc kolokwialnie - do jamy macicy, usuniemy za pomocą histeroskopii dość dużą zmianę nowotworową, wdrożymy radykalne postępowanie hormonalne, no i zobaczymy. Bo na usunięcie macicy zawsze będziemy mieli jeszcze czas – mówi profesor.

Gdy zrobiła też ciążowy była w szoku

Terapia zadziałała. Mało tego, dwa miesiące temu pani Marta urodziła synka.

- Gdy zrobiłam test ciążowy byłam w szoku. Zaczęłam krzyczeć do męża, żeby do mnie przyszedł. Oczywiście pojechał po kolejne - chyba cztery - testy. Nie mogliśmy uwierzyć – wspomina.

Przed postawieniem jej diagnozy nie miała nawet 29 lat
Przed postawieniem jej diagnozy nie miała nawet 29 lat
Źródło: TVN24

Dodaje, że teraz nie śpi całymi nocami. - Ale to najpiękniejsze nieprzespane noce w moim życiu, bo spowodowane tym, że zostałam mamą – uśmiecha się.

Natomiast prof. Knapp wspomina, że kiedy kolejna kontrolna wizyta pokazała, że w jamie macicy nie ma nowotworu, zapadła decyzja żeby pani Marta spróbowała zajść w ciążę.

setka 1
Profesor Paweł Knapp: pacjentka jest teraz szczęśliwą mamą. Myślę, że warto wierzyć w potęgę medycyny
Źródło: TVN24

- Po takich takich procedurach zwykle pacjentki wymagają rozrodu wspomaganego, a pacjentka zaszła sama w ciążę i jest teraz szczęśliwą mamą. Myślę, że warto wierzyć w potęgę medycyny - mówi.

Prof. Knapp: musimy pamiętać o badaniach ginekologicznych raz do roku

Dodaje, że nowa dziedzina medycyny jaką jest oncofertility - czyli zabezpieczenie płodności przy nowotworze - bardzo prężnie się obecnie rozwija i warto, aby lekarze o niej pamiętali.

ZOBACZ TEŻ: Drzewa niszczy, ale może być nadzieją w walce z nowotworami. Naukowcy mają już patent

Wskazuje też, że mamy w Polsce około sześć tysięcy nowych zachorowań na raka błony śluzowej macicy, jednak gdy choroba jest wcześnie wykryta, są szanse na wyzdrowienie.

– Musimy być czujni - pamiętać o badaniach ginekologicznych raz do roku, o procedurze oncofertility i o tym, że mamy szereg narzędzi, aby panie nie były skazane na to, by nie posiadać własnych dzieci - zaznacza prof. Knapp.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: