"Jesteśmy państwa oczami w północno-wschodniej Polsce". Dzień z życia podlaskiej redakcji

Dzień z życia podlaskiej redakcji w Białymstoku
"Jesteśmy państwa oczami w północno-wschodniej Polsce". Dzień z życia podlaskiej redakcji
Źródło: TVN24
Jubileuszową trasę "Jesteśmy stąd" TVN24 zaczynamy od Siemiatycz na Podlasiu. W stolicy tego regionu - w Białymstoku - znajduje się jeden z ośmiu naszych ośrodków regionalnych. A tamtejsza redakcja codziennie dba o to, żeby relacjonować i informować o najważniejszych wydarzeniach regionu. Także tych zagranicznych.

W sierpniu telewizja TVN24 będzie obchodzić swoje 25. urodziny. Z tej okazji ruszyła jubileuszowa trasa po Polsce "Jesteśmy stąd". Zaczynamy ją w Siemiatyczach. 

Chociaż całe "centrum dowodzenia" stacji znajduje się w Warszawie przy ulicy Wiertniczej, to TVN24 tworzy osiem ośrodków regionalnych: w Białymstoku, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Szczecinie i we Wrocławiu. W każdym z nich są redakcje, które dbają o to, by być jak najbliżej bieżących wydarzeń. 

Szefowa białostockiego ośrodka - Anna Borkowska-Minko - przypomina: - Byliśmy i jesteśmy państwa oczami oraz uszami w północno-wschodniej Polsce. 

- Byliśmy świadkami takich wydarzeń jak wzloty i upadki stadniny w Janowie Podlaskim. Byliśmy razem w Puszczy Białowieskiej, kiedy aktywiści prowadzili potężny spór z ówczesnym ministrem środowiska. Byliśmy razem podczas Marszu Równości w Białymstoku i obserwowaliśmy skalę przemocy, jaka wówczas zaistniała - wspomina dziennikarka.

- Bycie dziennikarzem to bycie gotowym o każdej porze - Joanna Wyrwas, reporterka z białostockiej redakcji. - Pamietam, jak we wrześniu ubiegłego roku - jeszcze spałam - zadzwonił telefon z informacją o tym, że doszło do bezprecedensowego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. To miał być wyjazd na jeden dzień. Znając już specyfikę naszej pracy, spakowałam więcej rzeczy do walizek - zdradza dziennikarka.

Region, który słynie z przyrody

Stałym punktem pracy redakcji są codzienne kolegia - zebrania, podczas których omawiane są tematy, plany pracy na poszczególny dzień. Plany, które często się zmieniają.

Andrzej Chiliński, inżynier wozu SNG, wspomina powódź w Sandomierzu (woj. świętokrzyskie). - Wjechaliśmy wieczorem do miasta, które walczyło z powodzią, ludzie na wałach, układanie worków z piaskiem, relacja do późnych godzin. Następnego dnia nie było miasta. Pojechaliśmy na kraniec urwanego mostu i transmitowaliśmy informacje stamtąd. Służby, widząc miejsca, które pokazywaliśmy, jechały w te miejsca i ratowały ludzi - przypomina.

- Pamiętam pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. To było coś, co łamało serce - opowiada białostocki reporter Mateusz Grzymkowski. - Przecież przyroda, natura, otacza nas tutaj z każdej strony i ten region z tego słynie. Występują tu zwierzęta i rośliny, których nie ma nigdzie indziej. Należy to docenić - przypomina Grzymkowski.

Operator kamery Jacek Biegański wraca do srogiej zimy, gdy rzeka Bug wylała, a jej rozlewiska zamarzły, a mieszkańcy tamtych terenów byli odcięci od świata. - Popłynęliśmy z żołnierzami amfibią wojskową, żeby dostarczyć tym ludziom wodę i żywność. W pewnym momencie amfibia się zatrzymała, bo zamarzły przewody paliwowe. Tak było zimno - opowiada Biegański.

Zakątek Europy, który stał się "jednym z elementów polityki globalnej"

Podlaskie stanowi bogactwo różnorodności. - Nie ma co się dziwić, że w 2010 roku ówczesny książę Walii - czyli dziś król Karol - odwiedził Kruszyniany, małą tatarską wioskę przy granicy z Białorusią. Byliśmy tam z kamerami - mówi producentka Katarzyna Sofińska.

Białostocka redakcja zajmuje się i zajmowała także tematami zagranicznymi. - Obsługiwaliśmy pielgrzymkę papieża Franciszka na Litwie. Relacjonowaliśmy jedną z największych współczesnych katastrof budowlanych na Łotwie. To przed naszą kamerą, jedną ze swoich ostatnich rozmów miał Andrzej Poczobut zanim został aresztowany - wymienia producentka Sylwia Toczyłowska.

- Kwestia kryzysu migracyjnego i sytuacja na granicy polsko-białoruskiej to jest nadal żywa rana. Kto by się spodziewał, że do tej pory ten cichy i spokojny zakątek Polski oraz Europy, stanie się jednym z elementów układanki polityki globalnej - ocenia Borkowska-Minko.

Czytaj także: