Oddział jak z filmu "Lot nad kukułczym gniazdem". Medycy skarżą się na ordynator

Centrum Zdrowia Psychicznego w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Nowym Targu
Skargi na ordynator oddziału psychiatrii w Nowym Targu. Skierowano pismo do Ministerstwa Zdrowia
Źródło: TVN24
Przemoc, zastraszanie i mobbing, wyzwiska zamiast wsparcia i pasy zamiast terapii - to horror, o jakim mówią pacjenci oddziału psychiatrycznego w szpitalu w Nowym Targu. O koszmarze mówią również zatrudnieni tam specjaliści. Niektórzy w proteście odchodzą z pracy. Zdaniem pacjentów i medyków za tę sytuację odpowiada ordynatorka i szefowa Centrum Zdrowia Psychicznego.

Lekarze, terapeuci i pacjenci nagłaśniają, co się dzieje w Nowym Targu w Centrum Zdrowia Psychicznego w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II, zwłaszcza na oddziale psychiatrycznym. - Mi to przypomina film "Lot nad kukułczym gniazdem" - powiedziała anonimowo jedna z terapeutek. - Przemoc, zastraszanie, mobbing - wyliczała.

- Zapięcie w pasy i w rękę zastrzyk - opowiedział pan Jarosław, który był pacjentem w tej placówce. - To jest horror - dodała pani Manika, która również leczyła się w placówce w Nowym Targu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Ordynator ze szpitala psychiatrycznego z zarzutami korupcyjnymi

- Wulgarny i agresywny stosunek do chorych, obrażanie ich, nazywanie zwyrodnialcami, stawianie nieprawidłowych diagnoz, karanie, notoryczne odsyłanie do domów pomocy społecznej, fizyczna przemoc, wiązanie w pasy bez powodu - o takich zachowaniach w szpitalu opowiedział psychiatra i biegły sądowy dr Maciej Jachymiak. Specjalista otwarcie wskazał, dlaczego odszedł z pracy.

Medycy i pacjenci obwiniają ordynator oddziału

Alarmujący przekonują, że to, co się dzieje na oddziale ma zależeć od ordynatorki Marzanny Konarskiej.

- Byłem w koszulce i bokserkach i pani Konarska szła korytarzem, i zamknęła mnie w pasy na czterdzieści osiem godzin - wspomniał pan Jarosław. - Tam się ludzie drą w pasach, poprzypinani dostają zastrzyki na uspokojenie. Jeden horror po prostu, co tam się dzieje - dodał.

Pani Katarzyna, pacjentka oddziału, powiedziała, że jednego dnia była gwałtownie popychana przez sanitariusza. - Tak popychając mnie doprowadził mnie do sali, gdzie zapiął mnie w pasy. Inni to widzieli i czuła się taka poniżona - przyznała.

Centrum Zdrowia Psychicznego w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Nowym Targu
Centrum Zdrowia Psychicznego w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II w Nowym Targu
Źródło: TVN24

Panią Jolantę bardziej od pasów miały zaboleć słowa. - Chciałam złożyć papiery na studia. Wtedy usłyszałam od pani ordynator, że jestem za głupia, za stara i za chora. Odkąd nastała pani doktor Konarska, to ja wychodziłam bardziej chora z oddziału - stwierdziła.

Ordynatorka zaprzecza zarzutom, medycy odchodzą z pracy

Ordynatorka zgodziła się tylko na nagranie rozmowy telefonicznej. - Oddział psychiatrii przyjmuje pacjentów w stanie ostrym. To są pacjenci przywiezieni przez pogotowie, zabezpieczeni, z policją. Pacjent wymaga zabezpieczenia zgodnie z ustawą o ochronie zdrowia psychicznego - powiedziała ordynatorka oddziału psychiatrii i kierowniczka Centrum Zdrowia Psychicznego lek. Marzanna Konarska. - Stosujemy się do całej procedury - dodała.

Ordynatorka zapewnia, że działa dla dobra pacjentów. Oni mówią, że odkąd w styczniu Marzanna Konarska została szefową całego Centrum Zdrowia Psychicznego nadzorującą filię także w Zakopanem, terapii i specjalistów ubywa.

- Już około na pewno dwudziestu osób, jak nie ponad. Za chwilę nie będzie personelu - przekazała pani Zofia, asystentka zdrowienia. - Nagle się dowiedziałam, że ja jestem mniej kompetentna, mam mniej umiejętności, mam mniej wiedzy - dodała.

Maciej Jachymiak potwierdził, że na przełomie roku "czując absolutną bezsilność" część specjalistów odeszła z pracy.

Pani Maria, która jest terapeutką, żałuje, że oddział dzienny, który współtworzyła w Zakopanem nie działa. Ordynator Konarska ten stan rzeczy tłumaczy remontem. - Nie ma dostępu do specjalistów, my nie możemy leczyć tych ludzi, nie możemy ich leczyć darmowo na NFZ, tylko znowu oni muszą szukać pomocy w gabinetach - stwierdziła pani Maria, terapeutka.

Ostatnim wołaniem o pomoc ma być skarga złożona do Ministerstwa Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta.

Ordynatorka nie zgadza się z żadnym zarzutem i nie rozważa odejścia ze stanowiska. - Dlaczego mam to robić? Proszę mi dać jeden powód - stwierdziła w rozmowie telefonicznej.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: