Polska gotowa pomóc ofiarom pożaru w Crans-Montanie. Siemianowice czekają na poszkodowanych

Szwajcaria, pożar, kurort
Dr Mariusz Nowak: Zadeklarowaliśmy przyjęcie 15 pacjentów ze Szwajcarii
Dr Mariusz Nowak, dyrektor śląskiego Centrum Leczenia Oparzeń, potwierdził gotowość ośrodka do przyjęcia 15 pacjentów - ofiar pożaru w kurorcie narciarskim Crans-Montana. - W leczeniu urazów wielonarządowych, takich jak oparzenia, najważniejszy jest czas. Chodzi o to, żeby pacjentów jak najszybciej do nas przetransportować - wyjaśnił dr Nowak w rozmowie z TVN24.

- Nasz ośrodek jest znany w Europie. Mieliśmy okazję współpracować z zagranicą, a w lipcu 2025 roku uzyskaliśmy akredytację Europejskiego Towarzystwa Oparzeń. Dostaliśmy bardzo wysokie oceny i jesteśmy traktowani jako ośrodek o wysokich referencjach - mówił w rozmowie z TVN24 dr Mariusz Nowak, dyrektor Centrum Leczenia Oparzeń im. dr. Stanisława Sakiela w Siemianowicach Śląskich. Centrum zadeklarowało możliwość przyjęcia 15 poszkodowanych w wyniku pożaru.

Stan poszkodowanych i znaczenie czasu

Wiadomo, że poszkodowani to młodzi ludzie, którzy odnieśli ciężkie urazy, w tym rozległe oparzenia. - W leczeniu urazów wielonarządowych, takich jak oparzenia, najważniejszy jest czas. Jeżeli zapadnie decyzja o transporcie, jesteśmy przygotowani, by w ciągu kilkunastu godzin przyjąć pacjentów w naszym ośrodku - tłumaczył dr Nowak.

Lekarz podkreślił także, że oparzenie jest urazem wynikającym z działania na tkanki w określonym czasie. - Te tkanki, w zależności od długości działania czynnika oparzeniowego i od tego, jaka jest temperatura urazu, w różny sposób się zachowują. Każdy uraz jest indywidualny. Na ten moment nie wiemy, w jakim stanie jest każdy z pacjentów - podkreślił dr Nowak.

Centrum Leczenia Oparzeń im. dr. Stanisława Sakiela w Siemianowicach Śląskich to czołowy polski ośrodek zajmujący się kompleksowym leczeniem urazów oparzeniowych i ran przewlekłych. W całym kraju działa osiem takich centrów. Siemianowicka lecznica dysponuje czterema specjalistycznymi oddziałami, a także Pracownią Hiperbarii Tlenowej, Bankiem Tkanek oraz Zakładem Leczenia Ran Przewlekłych. Rocznie hospitalizowanych jest tam ponad 1,2 tys. pacjentów.

Pomoc polskiego rządu

Jak pisaliśmy w tvn24.pl, premier Donald Tusk również zapewnił w mediach społecznościowych, że "Szwajcaria i kanton Valais mogą liczyć na polską solidarność" po tragicznym pożarze w kurorcie w Crans-Montanie. "Jesteśmy gotowi, na prośbę Szwajcarii, do udzielenia specjalistycznej opieki medycznej dla 14 poszkodowanych w polskich szpitalach" - oznajmił. Rzecznik komendanta głównego PSP starszy brygadier Karol Kierzkowski opowiadał w TVN24, jaką pomoc dla poszkodowanych zaoferowała Polska. Jak wyjaśnił, w czwartek władze Szwajcarii zwróciły się do państw europejskich z prośbą o udzielenie pomocy w leczeniu osób poszkodowanych w wyniku pożaru w kurorcie w Crans-Montanie. Prośba ta dotyczyła zarówno łóżek szpitalnych, jak i zespołów specjalnych rozpoznania medycznego, w które wchodzą lekarz anestezjolog, chirurg i ratownik medyczny.

- Dwa takie zespoły zaoferowała Polska - przekazał Kierzkowski. Zaoferowane zostały także łóżka szpitalne. - Czekamy na informację ze Szwajcarii, czy ta oferta naszej pomocy będzie zaakceptowana - dodał rzecznik PSP.

Pożar w Szwajcarii

W pożarze, który wybuchł w sylwestrową noc w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii, zginęło według najnowszych danych policji około 40 osób, 115 jest rannych, a wiele z nich - ciężko. Przyczyna pożaru pozostaje niejasna, ale władze wykluczyły atak terrorystyczny. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i nagrania, które mają pokazywać, jak doszło do tragicznego zdarzenia oraz pierwsze, nieskuteczne próby gaszenia pożaru.

Czytaj także: